Informacje

  • Wszystkie kilometry: 243575.91 km
  • Km w terenie: 5922.24 km (2.43%)
  • Czas na rowerze: 488d 17h 54m
  • Prędkość średnia: 20.77 km/h
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl
Jak to drzewiej bywało: button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Zaprzyjaźnione blogi i strony

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy aard.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Sobota, 4 listopada 2017 Kategoria Surly-arch, AdB, Wyprawa

Amici de Bici, dz. 91

Cozzana - Alberobello (znacznie słabsze niż oczekiwaliśmy, ładniejsze trulli są wszędzie wokoło, a nie akurat w tym mieście, natomiast przy wyjeździe z miasteczka kupiliśmy najpyszniejszy chleb w życiu!) - Gioia del Colle - Matera (dojechaliśmy o zmroku, więc jeszcze niewiele zwiedziliśmy, pierwsze wrażenie: skołowanie, bo nie sposób się połapać, o co kaman z tymi grotami ;)


  • DST 95.37km
  • Teren 0.50km
  • Czas 05:13
  • VAVG 18.28km/h
  • VMAX 61.08km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Podjazdy 840m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 3 listopada 2017 Kategoria Surly-arch, AdB, Wyprawa

Amici de Bici, dz. 90

Nareszcie Italia!

Na promie kimaliśmy na fotelach, bo kabiny były pieruńsko drogie (125 EUR od osoby - fotele po 60), w dużej sali, gdzie było pełno ludzi, w tym jeden strasznie chrapiący facet, więc wyspani specjalnie nie byliśmy. Dlatego postanowiliśmy, że dzisiejszy dzień będzie krótszy.

W Bari obejrzeliśmy bardzo klimatyczne stare miasto - pełne wąskich, krętych uliczek, zaułków, przejść w portykach, kapliczek tamże, suszącego się prania, kobiet sprzedających ręcznie robiony makaron, mężczyzn sprzedających świeże ryby z kipy samochodu i w ogóle atmosfery śródziemnomorza ;) No bardzo fajne miejsce, mógłbym tam pomieszkać kilka dni czy tygodni :)

Dalej wzdłuż wybrzeża na wschód i południowy wschód aż do Polignano a Mare. Po drodze na polach pełno kamiennych budynków gospodarczych ze stożkowatymi dachami. Nazywa się toto "trullo" i spekuluję, że powstało, wskutek pozbycia się kamieni z gleby pola, żeby ich nie wywozić, tylko wykorzystać. Dach stożkowy, bo taki łatwiej wybudować niż płaski (wystarczy ułożyć odpowiednio kamienie, zamiast kombinować z konstrukcją nośną i dachówką czy łupkiem).

Trulli

Samo Polignano robi olbrzymie wrażenie. Zbudowane na klifach, jakby wyrastające wprost z morza, znów pełne uliczek i zaułków, a każdy dom inny i przylegający do sąsiednich na różnych poziomach tak, że piętro jednego jest pomiędzy piętrami drugiego (co jest wymuszone układem podłoża), generalnie miodzio! Polignano to normalnie takie Hunderthaeuserwasser! :)




Polignano a Mare


Zaułek w Polignano


Streetart

Dalej trochę pod górkę i trochę falowania wśród zagonów warzyw (marchewki, kopru, papryki chili, oliwek, ziemniaków, pomidorów, sałaty i innych nieropoznawalnych) i innych terenów rezydencjalno-rolnicznych aż do Cozzana, gdzie mieliśmy zarezerwowany nocleg przez AirBnB.


Zagon nierozpoznawalnych warzyw i drzewka oliwne

Trochę trudno było trafić, bo punkt GPS wypada pomiędzy ulicami, a przedostać się między nimi nie jest łatwo, bo mocno pogrodzone, a naokoło zjazd i podjazd, ale warto było, bo gospodarze bardzo mili. Przyjęli nas super gościnnie, oprali, nakarmili domowymi pysznościami z własnego ogródka (nadziewane bakłażany, wino i oliwa własnej roboty, owoce, warzywa - w tym pędy cykorii, kawa,...) i w ogóle. Tylko jeden minus, że nie bardzo mieliśmy czas dla siebie, bo trochę nazbyt byli uprzejmi ;) Ale za to trochę poćwiczyliśmy włoski dla początkujących ;)


  • DST 59.24km
  • Teren 0.50km
  • Czas 03:33
  • VAVG 16.69km/h
  • VMAX 45.90km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Podjazdy 400m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 2 listopada 2017 Kategoria Surly-arch, AdB, Wyprawa

Amici de Bici, dz. 89

Zakynthos - (prom) - Killini - Patras po własnym śladzie. Wieczorem wsiedliśmy na prom do Bari. Żegnaj Grecjo!


  • DST 75.96km
  • Czas 03:48
  • VAVG 19.99km/h
  • VMAX 42.62km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Podjazdy 180m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 1 listopada 2017 Kategoria Surly-arch, AdB, Użytkowo

Amici de Bici, dz. 88, samochodowy (!)

Ponieważ cały dzień miało lać (i lało), a my już mieliśmy dość siedzenia bezczynnie, to postanowiliśmy... wypożyczyć samochód (!) i objechać Zakynthos w kilka godzin zamiast w dwa dni. Sprawdziło się. Obejrzeliśmy wszystko, na czym na zależało (Zatoka Wraku rządzi!) i jesteśmy WOLNI!. Możemy iść (ku - słonecznej miejmy nadzieję - Italii :)
  • DST 7.06km
  • Czas 00:24
  • VAVG 17.65km/h
  • VMAX 36.09km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 34m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 31 października 2017 Kategoria Surly-arch, AdB, Użytkowo

Amici de Bici, dz. 87, restowy

Miało padać, więc zostaliśmy na tanim noclegu (11 EUR!) w Kalamaki. Oczywiście przez cały dzień nawet kropla nie spadła, za to prognoza na jutro znów mówi, że pada, a na czwartek (kiedy już miało być dobrze) że pada jeszcze mocniej. No żeż psia mać!

Wyskoczyliśmy tylko obejrzeć miasteczko Zakynthos (nic ciekawego) i po zakupy. Kupiliśmy m.in. 3 butelki wody, bo ta w kranie jest... słona :p

Chociaż taka pociecha, że październiku rekord kilometrów i podjazdów pobity...
  • DST 15.88km
  • Teren 0.50km
  • Czas 00:50
  • VAVG 19.06km/h
  • VMAX 26.87km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Podjazdy 36m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 30 października 2017 Kategoria Surly-arch, AdB, Wyprawa

Amici de Bici, dz. 86, przemieszczeniowy

Powrót promem do Killini i dalej kolejny prom na Zakynthos, bo niestety o tej porze roku nie ma już bezpośrednich promów pomiędzy wyspami :(
Dzień bez historii w związku z tym.
  • DST 11.62km
  • Czas 00:43
  • VAVG 16.21km/h
  • VMAX 53.93km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Podjazdy 62m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 29 października 2017 Kategoria Surly-arch, AdB, Wycieczka

Amici de Bici, dz. 85, ever(restowy)*

Miała być tylko wycieczka do jaskini Melissana (z jeziorem w środku!) i ewentualnie na plażę Myrtos (na którą jednak zabrakło nam ochoty), a wyszło jak zwykle, bo okazało się, że jadąc do jaskini trzeba zrobić przymusowo 1/3 biga. No to jak to, nie zrobić od razu reszty, tylko jutro rano, być może w deszczu, bo prognoza marna, znów robić tę 1/3? I potem jeszcze 2/3 ;)

Poros - Digaleto - Sami - Melissana (fajna, ale nie aż tak fajna, jak się spodziewałem) - Sami - Digaleto - Enos de Kefalonia (big) - Digaleto - Poros.



W ten sposób mam zrobiony panteon bigów greckich. Tzn. został jeden, ale na północy przy samej bułgarskiej granicy, więc to kiedyś przy jakiejś bułgarskiej okazji ;)

Silny wiatr N, a momentami W. Generalnie robił wszystko, żeby maksymalnie uprzykrzyć podjazdy :p
  • DST 93.10km
  • Czas 05:25
  • VAVG 17.19km/h
  • VMAX 57.75km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Podjazdy 2464m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 28 października 2017 Kategoria Surly-arch, AdB, Wyprawa

Amici de Bici, dz. 84

Dziś miało być płasko, niedługo i łatwo, a wyszło jak zwykle. A to z powodu wiatru, który był cały dzień w pysk i z każdą chwilą coraz silniejszy. Walka na całego. Do tego pod koniec złapała nas ulewa (przeczekaliśmy), ale po niej pozostał już do końca kapuśniaczek.
Ogólnie mimo słabych liczb jesteśmy wymięci ;)

Patras - Kato Achaja - Lechajna - Killini - (prom) - Poros (Kefalonia)


  • DST 75.76km
  • Teren 0.20km
  • Czas 04:01
  • VAVG 18.86km/h
  • VMAX 32.28km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Podjazdy 177m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 27 października 2017 Kategoria Surly-arch, AdB, Wyprawa

Amici de Bici, dz. 83

Dość długi, ale przyjemny dzień, bo zrobiła się ładna pogoda. Ciepło, niewysokie górki (aczkolwiek sporo ich), tylko niestety wiatr w przodo-boczny, z czasem coraz mocniejszy.
Most autostradowy przez cieśninę Patras widać było z ponad 30 km! Sam przejazd robi ogromne wrażenie (przejechaliśmy pasem dla pieszych, na którego końcu niestety były schody :/). Zwłaszcza jak się spojrzy na pylon pionowo do góry, to się może w głowie zakręcić ;)







Delphi - Itea - Galaxidi - Nafpaktos - Patras.


  • DST 122.85km
  • Czas 06:08
  • VAVG 20.03km/h
  • VMAX 56.92km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Podjazdy 902m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 26 października 2017 Kategoria Surly-arch, AdB, Wyprawa

Amici de Bici, dz. 82

Od dziś miała się poprawić pogoda. Konkretnie od 8 rano. Jakoś jednak jej nie szło i jak wyjeżdżaliśmy ok 9, to leciutko siąpiło :/
Początek główną, ale niezbyt ruchliwą drogą do Amfikleia, gdzie mieliśmy chwilę załamania i wahania, czy w takim kapuśniaczku jechać dalej. Tym bardziej, że na wysokości 300 m npm było 11 st, a przed nami podjazd na 1760, gdzie zamiast deszczyku mógł już padać śnieg... Po dłuższym namyśle i zainspirowani faktem, że nie ma innej ucieczki niż powrót do tego samego guesthouse'u, w którym dziś spaliśmy (noclegi w Amfikleia były, ale po 80 EUR, a dalej już pustkowie), zdecydowaliśmy się jechać.

Opłaciło się, bo kapuśniaczek tylko chwilami o nas pamiętał, a poza tym było okej, tylko dość zimno, bo wkrótce wjechaliśmy w chmurę, która nie odpuściła nam aż do szczytu, więc zrobiło się 6 stopni. Na szczęście z reguły nie wiało, a jak już to słabo i w plecy. Więc widoków z Parnasu nie mamy prawie żadnych, ale podjazd jakoś poszedł, częściowo milej dzięki pieskowi, który się do nas przyplątał i wiernie nam towarzyszył przez ostatnie ok 300 metrów podjazdu. Na górze jeszcze mój skok w bok na biga, potem końcówka podjazdu i przełęcz. Piesek gdzieś zniknął, ale za to słońce na chwilę wyszło i z 6 stopni robiło się znów 11 - upał! ;)

Zjazd chłodny, ale ponieważ już dawno nie padało, więc nie jakiś drastycznie zimny - szło żyć. Na wysokości ok 1100 metrów się przetarło i zrobiły się WIDOKI! :)




Arachowa

Jeszcze małe zakupy na wieczór w markecie w Arachowej, końcówka zjazdu do Delf i chyba najtańszy hotel tego wyjazdu - nocleg w Athenie za raptem EUR 21,5, a hotelik przyzwoity. Jutro dzień dość łatwy górsko, ale za to długi - nocleg mamy zarezerwowany w Patras. Dobranoc ;)


  • DST 72.37km
  • Teren 0.50km
  • Czas 05:25
  • VAVG 13.36km/h
  • VMAX 60.62km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Podjazdy 1966m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl