Informacje

  • Wszystkie kilometry: 206602.15 km
  • Km w terenie: 5117.90 km (2.48%)
  • Czas na rowerze: 413d 03h 41m
  • Prędkość średnia: 20.84 km/h
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy aard.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w miesiącu

Październik, 2017

Dystans całkowity:1844.71 km (w terenie 35.10 km; 1.90%)
Czas w ruchu:105:19
Średnia prędkość:17.52 km/h
Maksymalna prędkość:64.77 km/h
Suma podjazdów:26935 m
Liczba aktywności:28
Średnio na aktywność:65.88 km i 3h 45m
Więcej statystyk
Wtorek, 31 października 2017 Kategoria Surly-arch, AdB, Użytkowo

Amici de Bici, dz. 87, restowy

Miało padać, więc zostaliśmy na tanim noclegu (11 EUR!) w Kalamaki. Oczywiście przez cały dzień nawet kropla nie spadła, za to prognoza na jutro znów mówi, że pada, a na czwartek (kiedy już miało być dobrze) że pada jeszcze mocniej. No żeż psia mać!

Wyskoczyliśmy tylko obejrzeć miasteczko Zakynthos (nic ciekawego) i po zakupy. Kupiliśmy m.in. 3 butelki wody, bo ta w kranie jest... słona :p

Chociaż taka pociecha, że październiku rekord kilometrów i podjazdów pobity...
  • DST 15.88km
  • Teren 0.50km
  • Czas 00:50
  • VAVG 19.06km/h
  • VMAX 26.87km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Podjazdy 36m
  • Sprzęt Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 30 października 2017 Kategoria Surly-arch, AdB, Wyprawa

Amici de Bici, dz. 86, przemieszczeniowy

Powrót promem do Killini i dalej kolejny prom na Zakynthos, bo niestety o tej porze roku nie ma już bezpośrednich promów pomiędzy wyspami :(
Dzień bez historii w związku z tym.
  • DST 11.62km
  • Czas 00:43
  • VAVG 16.21km/h
  • VMAX 53.93km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Podjazdy 62m
  • Sprzęt Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 29 października 2017 Kategoria Surly-arch, AdB, Wycieczka

Amici de Bici, dz. 85, ever(restowy)*

Miała być tylko wycieczka do jaskini Melissana (z jeziorem w środku!) i ewentualnie na plażę Myrtos (na którą jednak zabrakło nam ochoty), a wyszło jak zwykle, bo okazało się, że jadąc do jaskini trzeba zrobić przymusowo 1/3 biga. No to jak to, nie zrobić od razu reszty, tylko jutro rano, być może w deszczu, bo prognoza marna, znów robić tę 1/3? I potem jeszcze 2/3 ;)

Poros - Digaleto - Sami - Melissana (fajna, ale nie aż tak fajna, jak się spodziewałem) - Sami - Digaleto - Enos de Kefalonia (big) - Digaleto - Poros.



W ten sposób mam zrobiony panteon bigów greckich. Tzn. został jeden, ale na północy przy samej bułgarskiej granicy, więc to kiedyś przy jakiejś bułgarskiej okazji ;)

Silny wiatr N, a momentami W. Generalnie robił wszystko, żeby maksymalnie uprzykrzyć podjazdy :p
  • DST 93.10km
  • Czas 05:25
  • VAVG 17.19km/h
  • VMAX 57.75km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Podjazdy 2464m
  • Sprzęt Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 28 października 2017 Kategoria Surly-arch, AdB, Wyprawa

Amici de Bici, dz. 84

Dziś miało być płasko, niedługo i łatwo, a wyszło jak zwykle. A to z powodu wiatru, który był cały dzień w pysk i z każdą chwilą coraz silniejszy. Walka na całego. Do tego pod koniec złapała nas ulewa (przeczekaliśmy), ale po niej pozostał już do końca kapuśniaczek.
Ogólnie mimo słabych liczb jesteśmy wymięci ;)

Patras - Kato Achaja - Lechajna - Killini - (prom) - Poros (Kefalonia)


  • DST 75.76km
  • Teren 0.20km
  • Czas 04:01
  • VAVG 18.86km/h
  • VMAX 32.28km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Podjazdy 177m
  • Sprzęt Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 27 października 2017 Kategoria Surly-arch, AdB, Wyprawa

Amici de Bici, dz. 83

Dość długi, ale przyjemny dzień, bo zrobiła się ładna pogoda. Ciepło, niewysokie górki (aczkolwiek sporo ich), tylko niestety wiatr w przodo-boczny, z czasem coraz mocniejszy.
Most autostradowy przez cieśninę Patras widać było z ponad 30 km! Sam przejazd robi ogromne wrażenie (przejechaliśmy pasem dla pieszych, na którego końcu niestety były schody :/). Zwłaszcza jak się spojrzy na pylon pionowo do góry, to się może w głowie zakręcić ;)







Delphi - Itea - Galaxidi - Nafpaktos - Patras.


  • DST 122.85km
  • Czas 06:08
  • VAVG 20.03km/h
  • VMAX 56.92km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Podjazdy 902m
  • Sprzęt Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 26 października 2017 Kategoria Surly-arch, AdB, Wyprawa

Amici de Bici, dz. 82

Od dziś miała się poprawić pogoda. Konkretnie od 8 rano. Jakoś jednak jej nie szło i jak wyjeżdżaliśmy ok 9, to leciutko siąpiło :/
Początek główną, ale niezbyt ruchliwą drogą do Amfikleia, gdzie mieliśmy chwilę załamania i wahania, czy w takim kapuśniaczku jechać dalej. Tym bardziej, że na wysokości 300 m npm było 11 st, a przed nami podjazd na 1760, gdzie zamiast deszczyku mógł już padać śnieg... Po dłuższym namyśle i zainspirowani faktem, że nie ma innej ucieczki niż powrót do tego samego guesthouse'u, w którym dziś spaliśmy (noclegi w Amfikleia były, ale po 80 EUR, a dalej już pustkowie), zdecydowaliśmy się jechać.

Opłaciło się, bo kapuśniaczek tylko chwilami o nas pamiętał, a poza tym było okej, tylko dość zimno, bo wkrótce wjechaliśmy w chmurę, która nie odpuściła nam aż do szczytu, więc zrobiło się 6 stopni. Na szczęście z reguły nie wiało, a jak już to słabo i w plecy. Więc widoków z Parnasu nie mamy prawie żadnych, ale podjazd jakoś poszedł, częściowo milej dzięki pieskowi, który się do nas przyplątał i wiernie nam towarzyszył przez ostatnie ok 300 metrów podjazdu. Na górze jeszcze mój skok w bok na biga, potem końcówka podjazdu i przełęcz. Piesek gdzieś zniknął, ale za to słońce na chwilę wyszło i z 6 stopni robiło się znów 11 - upał! ;)

Zjazd chłodny, ale ponieważ już dawno nie padało, więc nie jakiś drastycznie zimny - szło żyć. Na wysokości ok 1100 metrów się przetarło i zrobiły się WIDOKI! :)




Arachowa

Jeszcze małe zakupy na wieczór w markecie w Arachowej, końcówka zjazdu do Delf i chyba najtańszy hotel tego wyjazdu - nocleg w Athenie za raptem EUR 21,5, a hotelik przyzwoity. Jutro dzień dość łatwy górsko, ale za to długi - nocleg mamy zarezerwowany w Patras. Dobranoc ;)


  • DST 72.37km
  • Teren 0.50km
  • Czas 05:25
  • VAVG 13.36km/h
  • VMAX 60.62km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Podjazdy 1966m
  • Sprzęt Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 25 października 2017 Kategoria Surly-arch, AdB, Wyprawa

Amici de Bici, dz. 81

Mimo niepewnej pogody ruszyliśmy dalej. No i cały dzień uciekaliśmy przed deszczem, ale z sukcesem - raz minimalnie pokropiło, ale rozpadało się dopiero, jak byliśmy w hotelu :)

Lamia - Termopile (pomnik Leonidasa i 700 Tespijczyków nie zrobił wrażenia, natomiast termy super! Pierwszy raz w życiu widziałem jak woda wypływa ze skały - jak Mojżesz! No i to niebiesko-zielonkawe koryto, zapach siarkowodoru i gorąca woda w rzeczce ;) - Bralos - Polydrosos.
Lokalizacja hotelu na bookingu schrzaniona - jeździliśmy po wsi i próbowaliśmy pytać ludzi, gdzie to jest, ale prawie nikogo nie było na zewnątrz (ani w ogóle), a wieś rozległa. Ale w końcu jakoś znaleźliśmy. Sam Sofianos Guesthouse całkiem OK :)


  • DST 55.50km
  • Czas 03:22
  • VAVG 16.49km/h
  • VMAX 58.60km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 860m
  • Sprzęt Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 24 października 2017 Kategoria Surly-arch, AdB, Użytkowo

Amici de Bici, dz. 80, restowy

Z powodu marnej prognozy i niewiele lepszej pogody (takiej jak wczoraj) ruszyliśmy kołem tylko do sklepu. W nocy burza, aż się obawialismy o nazajutrz...
  • DST 4.13km
  • Czas 00:13
  • VAVG 19.06km/h
  • VMAX 26.16km/h
  • Podjazdy 17m
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 23 października 2017 Kategoria Wycieczka, AdB, Surly-arch

Amici de Bici, dz. 79, (ever)restowy*

Zgodnie z planem o 10:30 wsiadłem w autobus do Karpenisi (cena 5,20, rower gratis!) i wysiadłem o 11:40 w Agios Georgios. Początek podjazdu łatwy - wzdłuż rzeki. Potem serpentyny 7-9% na pierwszą przełęcz. W Tymfristos złapał mnie deszcz. Dłuższą chwilę postałem pod daszkiem, zjadłem batona i banana, ale nie było co czekać, bo trzeba zdążyć na powrotny autobus, więc dalej w deszczu. Na przełęcz 1200 m dojechałem podmarznięty, bo mokry i przy 11 stopniach. Mimo, że ubrałem się w kurtkę jeszcze na podjeździe, to chyba za późno, więc zjazd zaczynałem niezbyt wygrzany, a na dole (900 metrów) było mi już strasznie zimno.

Przez Karpenisi trochę płaskiego, a trochę podjazdu zbyt lekkiego by się rozgrzać, więc w miasteczku stanąłem pod marketem, wlazłem do środka i tam próbowałem złapać trochę ciepła, ale niezbyt skutecznie, bo wszędzie pełno lodówek :P Wreszcie zaczął się prawdziwy podjazd (10-12%), więc po ok. kilometrze było mi ciepło. Stanąłem na siku i kolejnego batona, zdjąłem kurtkę (deszcz bardzo zelżał, a potem nawet na chwilę ustał!)  i heja.

Do 1400 szło jak po maśle, ale wyżej mocno wiało i znów zaczęło padać, a temperatura spadła do 6 stopni, więc pomny doświadczenia z poprzedniej przełęczy wcześniej założyłem kurtkę i resztę podjechałem już w niej. Oczywiście kompletnie ją zapociłem, ale przynajmniej nie zmarzłem.

Na górze (1860 m) jest stacja narciarska, ale o tej porze roku całkowite odludzie. Szukałem jakiegoś schronienia przed wiatrem i deszczem, ale znalazł się tylko tunel drogowy. Dobre i to. Szybka przebiórka w suche, a mimo pośpiechu pod koniec postoju miałem już całkiem zgrabiałe ręce, bo od dłuższego czasu było 6 stopni. Albo z jakiegoś innego powodu, cholera wie - tak nagle to się stało... W każdym razie zjazd zacząłem zbyt lekko ubrany na tę temperaturę (nie miałem więcej ciuchów dziś ze sobą - błąd) i na dodatek ze zgrabiałymi rękami. W połowie zjazdu (ok. 1400) przestałem mieć siłę zaciskać klamki hamulcowe. Jakimś cudem jednak stanąłem (w zacisznym wreszcie miejscu) i pokręciłem wiatrak ramionami. Pomogło dość szybko, ale ukłucia i ból, który poczułem w palcach dowodzą, że do odmrożenia nie było daleko...

Reszta zjazdu już spoko - zmokłem, ale bez dramatu. Na autobus zdążyłem akurat, żeby spokojnie kupić bilet i zdążyć dopilnować pakowania roweru do luku (tak mądrze pakowali, że gdyby nie moja interwencja, że rower najpierw, a później bagaże wokół niego, a nie odwrotnie(!), to w życiu by się nie zmieścił...), a potem trząść się z zimna w autobusie przez całą drogę. Nawet nie było w nim zimno (ciepło też nie - licznik pokazał 18 stopni), ale po prostu zbyt przemarznięty byłem :p

Ogólnie kolejny big, który nie był tylko spacerkiem po górach a Przygodą. Jak zwykle - polecam :)


  • DST 51.87km
  • Czas 03:27
  • VAVG 15.03km/h
  • VMAX 50.66km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Podjazdy 1884m
  • Sprzęt Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 22 października 2017 Kategoria Wyprawa, AdB, Surly-arch

Amici de Bici, dz. 78, przemieszczeniowy

Jako że:
- szykują się od jutra 3 dni niepogody
- dalsza część trasy miała w założeniu być długim skokiem w bokiem po biga Velouchi Ski Center
- znaleźliśmy niedrogi (25 EUR) nocleg w mieście Lamia
postanowiliśmy nie ryzykować, że dupówa złapie nas na kempingu albo w trasie do Tymfristos (gdzie pierwotnie mieliśmy spać, tylko że za 45 EUR) i przemieścić się pociągiem do Lamii, a na biga skoczę w boczę jutro przemierzając część płaską (nim zacznie się właściwy big) autobusem. W ten sposób zaoszczędzimy jeden dzień, wydamy tylko ciut więcej kasy (bilety na pociąg do Lamii i autobus pod biga łącznie są nieco droższe niż różnica w cenie noclegów), ale zabezpieczymy sobie tańszy i wygodny nocleg na wypadek, gdyby z powodu dupówy trzeba było zrobić sobie przerwę dłuższą niż jeden dzień bigowy.

Wszystko wypaliło: rowerami do Volosu, skąd pociągiem do Lianokladi (z przesiadką w Larissie i pewnymi problemami, bo ponoć intercity nie chciał zabierać rowerów, po czym okazało się, że jest wagon bagażowy, w którym rowery jadą... gratis! :o) i stamtąd rowerami do Lamii, gdzie mieszkanko załatwione przez AirBnB okazało się bardzo przyjemne :)

Dzień łatwy, ale i tak większość zeszła w trasie, więc odpoczynkiem go ciężko nazwać ;)
  • DST 20.03km
  • Czas 01:12
  • VAVG 16.69km/h
  • VMAX 33.98km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Podjazdy 128m
  • Sprzęt Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl