Niedziela, 6 sierpnia 2017
Kategoria Surly-arch, Wyprawa, AdB
Amici de Bici, dz. 1
Posiedzieliśmy z Wodzostwem do południa, wpadła też Agata z Pawłem, poopowiadaliśmy o przygotowaniach i co nas czeka, a potem... RUSZYLIŚMY! Nareszcie! :)
Najpierw główną do Wrocławia, budują ekspresówkę, będzie fajna droga ;)
Tam wsiedliśmy w pociąg, żeby jeszcze dziś być we właściwej trasie, czyli pod pierwszym bigiem :)
Z Bystrzycy na znalezioną kwaterę w Pławnicy i stamtąd skok w bok na Czarną Górę (big). Na zjeździe zrobiło się nawet zimno (12 st!). Ten big to tak na rozgrzewkę (a był dość solidny, 730 metrów podjazdu i sporymi odcinkami 14%), a jutro rano zaczynamy naszą prawdziwą wyprawę i opuszczamy piękny choć coraz smutniejszy kraj nad Wisłą ;)
Przy okazji zapraszam do śledzenia blogu Carmeliany, gdzie będzie więcej materiału niż tutaj (aczkolwiek nie codziennie ;)
Najpierw główną do Wrocławia, budują ekspresówkę, będzie fajna droga ;)
Tam wsiedliśmy w pociąg, żeby jeszcze dziś być we właściwej trasie, czyli pod pierwszym bigiem :)
Z Bystrzycy na znalezioną kwaterę w Pławnicy i stamtąd skok w bok na Czarną Górę (big). Na zjeździe zrobiło się nawet zimno (12 st!). Ten big to tak na rozgrzewkę (a był dość solidny, 730 metrów podjazdu i sporymi odcinkami 14%), a jutro rano zaczynamy naszą prawdziwą wyprawę i opuszczamy piękny choć coraz smutniejszy kraj nad Wisłą ;)
Przy okazji zapraszam do śledzenia blogu Carmeliany, gdzie będzie więcej materiału niż tutaj (aczkolwiek nie codziennie ;)
- DST 62.58km
- Teren 5.80km
- Czas 03:33
- VAVG 17.63km/h
- VMAX 51.15km/h
- Temperatura 24.0°C
- Podjazdy 935m
- Sprzęt arch-Surly
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 5 sierpnia 2017
Kategoria Surly-arch, Wyprawa, AdB
Amici de Bici, dz. 0
Pociągiem do Oleśnicy i potem rowerami do Trzebnicy na pożegnalny wieczór u Wodzostwa :)
A wszystko to z Wujkiem Samo Bro, który postanowił nas odgminoprowadzić :)
A tak wyglądały rowery na starcie i podczas oficjalnego ważenia :)

Rower N: 30 kg

Rower M: 50,7 kg (z pustymi bidonami)
A wszystko to z Wujkiem Samo Bro, który postanowił nas odgminoprowadzić :)
A tak wyglądały rowery na starcie i podczas oficjalnego ważenia :)

Rower N: 30 kg

Rower M: 50,7 kg (z pustymi bidonami)
- DST 34.65km
- Czas 01:45
- VAVG 19.80km/h
- VMAX 48.27km/h
- Temperatura 29.0°C
- Podjazdy 285m
- Sprzęt arch-Surly
- Aktywność Jazda na rowerze
Po mieście
Ostatnie sprawy i sprawunki przed wyprawą życia! :DDD


- DST 18.04km
- Czas 00:50
- VAVG 21.65km/h
- VMAX 33.50km/h
- Temperatura 29.0°C
- Podjazdy 57m
- Sprzęt KTM
- Aktywność Jazda na rowerze
Po mieście
- DST 22.57km
- Czas 01:09
- VAVG 19.63km/h
- VMAX 36.00km/h
- Temperatura 25.0°C
- Podjazdy 94m
- Sprzęt KTM
- Aktywność Jazda na rowerze
Po mieście
- DST 12.19km
- Czas 00:37
- VAVG 19.77km/h
- VMAX 29.00km/h
- Temperatura 32.0°C
- Podjazdy 38m
- Sprzęt KTM
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 29 lipca 2017
Kategoria !KTM, Wypad, podsumowania
Ukraina dz. 7, czyli nieUkraina ;)
W drodze powrotnej postanowiliśmy zasiekać 3 bigi, w związku z tym:
1. Hnusta - Sedlo Brezina - Hnusta (łatwy, szybki, bez historii)
2. Novy Hrozenkov - Kohutka Ski Center - Novy Hrozenkov (miejscami stromo, ale dość krótki)
3. Prażmo - Lysa Hora - Prażmo (zacny, prawie 900 metrów pod górę, sporo czasu trzymało 10% i więcej)
Powrót serweczowym autkiem był pewnym przeżyciem, ale nie opiszę, bo to nie jest blog samochodowy :P
Podsumowanie:
Całkowity dystans wypadu: 694,63 km, średnio dziennie 92 bez dnia 0. Marniutko.
Całkowita suma podjazdów: 7259 m, czyli 1 045 m / 100 km. Niewiele lepiej niż pod Łodzią :P
Zaliczonych bigów: 7, przynajmniej tutaj nie ma wstydu przed Ryśkiem, ale to dzięki ostatniemu dniu, gdy wpadły 3
Forma: na początku tragedia, na koniec znośna. Jest nadzieja ;)
Ukraina nieciekawa i strasznie męcząca. Przypomniała mi dokładnie, czemu absolutnie nie ciągnie mnie mnie na wschód od UE. Żadne Rosje, Azje i takie tam. To nie dla mnie :P
Tylko ludzie naprawdę mili - aż zaskakująco. Ale ja nie jestem fanem pogłębiania stosunków ;)
1. Hnusta - Sedlo Brezina - Hnusta (łatwy, szybki, bez historii)
2. Novy Hrozenkov - Kohutka Ski Center - Novy Hrozenkov (miejscami stromo, ale dość krótki)
3. Prażmo - Lysa Hora - Prażmo (zacny, prawie 900 metrów pod górę, sporo czasu trzymało 10% i więcej)
Powrót serweczowym autkiem był pewnym przeżyciem, ale nie opiszę, bo to nie jest blog samochodowy :P
Podsumowanie:
Całkowity dystans wypadu: 694,63 km, średnio dziennie 92 bez dnia 0. Marniutko.
Całkowita suma podjazdów: 7259 m, czyli 1 045 m / 100 km. Niewiele lepiej niż pod Łodzią :P
Zaliczonych bigów: 7, przynajmniej tutaj nie ma wstydu przed Ryśkiem, ale to dzięki ostatniemu dniu, gdy wpadły 3
Forma: na początku tragedia, na koniec znośna. Jest nadzieja ;)
Ukraina nieciekawa i strasznie męcząca. Przypomniała mi dokładnie, czemu absolutnie nie ciągnie mnie mnie na wschód od UE. Żadne Rosje, Azje i takie tam. To nie dla mnie :P
Tylko ludzie naprawdę mili - aż zaskakująco. Ale ja nie jestem fanem pogłębiania stosunków ;)
- DST 56.74km
- Czas 03:10
- VAVG 17.92km/h
- VMAX 53.00km/h
- Temperatura 26.0°C
- Podjazdy 1583m
- Sprzęt KTM
- Aktywność Jazda na rowerze
Ukraina dz. 6, czyli boh pomachaj! :-)
Użhorod - Veliki Bereżnyj - Snina.
Koniec! Koniec koszmarnych dróg, smrodu spalin i wyczekiwania końca! Ukraina była ok, dopóki miała niezrobione bigi, a kiedy tych zabraklo, to stracila wszelkie atuty. A jeszcze pograniczniki nie puściły nas na wiełosipiedach przejściem w Użhorodzie i trzeba było jechać po ukraińskiej stronie, czyli po dziurach.
Na szczescie nadszedł koniec, pomachaliśmy, boh pomachał i wróciliśmy do UE. Uff...
Autem do Rimavskiej Soboty, a jutro od rana siekamy tutejsze bigi :-)

Ekspozytura Apple w Użhorodzie :P
Koniec! Koniec koszmarnych dróg, smrodu spalin i wyczekiwania końca! Ukraina była ok, dopóki miała niezrobione bigi, a kiedy tych zabraklo, to stracila wszelkie atuty. A jeszcze pograniczniki nie puściły nas na wiełosipiedach przejściem w Użhorodzie i trzeba było jechać po ukraińskiej stronie, czyli po dziurach.
Na szczescie nadszedł koniec, pomachaliśmy, boh pomachał i wróciliśmy do UE. Uff...
Autem do Rimavskiej Soboty, a jutro od rana siekamy tutejsze bigi :-)

Ekspozytura Apple w Użhorodzie :P
- DST 79.60km
- Czas 03:25
- VAVG 23.30km/h
- VMAX 54.00km/h
- Temperatura 25.0°C
- Podjazdy 605m
- Sprzęt KTM
- Aktywność Jazda na rowerze
Ukraina dz. 5
Rakhiv - Tjaczyn. Fatalne drogi, ruch, hałas i smród spalin. Jak tylko sie okazało, ze tu jest JAKIŚ pociag, to skorzystalismy i przyjechaliśmy do Użgorodu. Nawet fajne miasteczko :-)

Ukraiński pociąg

Ukraiński pociąg
- DST 76.92km
- Teren 1.00km
- Czas 03:18
- VAVG 23.31km/h
- VMAX 43.50km/h
- Temperatura 28.0°C
- Podjazdy 214m
- Sprzęt KTM
- Aktywność Jazda na rowerze
Ukraina dz. 4
Ivano-Frankivsk - Yaremche - Tatariv - Bukovel (big) - Jasina - Rakhiv.
Dzis długi dzień, ale nie tak ciężki, jak sądziłem. 100 km podjazdu na biga przeszło bez echa, może dlatego, że oprócz samej końcówki (12-15%) był bardzo łagodny i metry same wchodziły. No i jeszcze przez większość trasy dobra nawierzchnia! :-)
A potem, skoro miało już być w dół, to postanowiliśmy pojechać dalej i zyskać trochę kilometrów przed nudna częścią trasy czyli powrotem bez bigów. Niestety pociągiem nie można oszukać, bo chociaż jest stacja, to wszystkie pociągi jadą z powrotem na północ w stronę Lwowa i Kijowa.
Więc dziś dołożyliśmy 40 i jutro grzejemy do oporu. Ale za to codziennie w trasie raczymy sie Żywczykiem! ;-)

Dzis długi dzień, ale nie tak ciężki, jak sądziłem. 100 km podjazdu na biga przeszło bez echa, może dlatego, że oprócz samej końcówki (12-15%) był bardzo łagodny i metry same wchodziły. No i jeszcze przez większość trasy dobra nawierzchnia! :-)
A potem, skoro miało już być w dół, to postanowiliśmy pojechać dalej i zyskać trochę kilometrów przed nudna częścią trasy czyli powrotem bez bigów. Niestety pociągiem nie można oszukać, bo chociaż jest stacja, to wszystkie pociągi jadą z powrotem na północ w stronę Lwowa i Kijowa.
Więc dziś dołożyliśmy 40 i jutro grzejemy do oporu. Ale za to codziennie w trasie raczymy sie Żywczykiem! ;-)

- DST 146.80km
- Teren 2.00km
- Czas 06:29
- VAVG 22.64km/h
- VMAX 58.50km/h
- Temperatura 23.0°C
- Podjazdy 1259m
- Sprzęt KTM
- Aktywność Jazda na rowerze
Ukraina dz. 3
Dziś od rana popadywalo, ale jak wyruszyliśmy, to akurat przeszło :-)
Dzięki temu na bigu nie bylo upalu. Nie bylo tez bruku, za to olbrzymie dziury, ale dopiero na zjeździe. Reszta dnia to główna szosa do Ivano-Frankowska, bardzo kiepska, miejscami fatalna nawierzchnia, olbrzymi ruch starych, smierdzacych ciężarowek i zaskakujaco ostre czechy (do 9% i kilkadziesiąt metrów podjazdow na raz).
Mieliśmy jechac aż do Nadwirnej i o dziwo sil by wystarczyło, ale jak Daniel wymienial detke w centrum miasta (szklo), to weszły takie chmury, ze natychmiast poszukalismy przez booking noclegu. Jak tylko dotarlismy do hotelu 5 km od centrum (35 zl za dwóch :), to tak przypierdzielilo ze to byla najlepsza decyzja tego wyjazdu ;-)

Iwano-Frankiwsk
Pokój marny, ale kapie z sufitu tylko w łazience :-P jest prąd i wifi, więc idzie żyć ;-)
Dzięki temu na bigu nie bylo upalu. Nie bylo tez bruku, za to olbrzymie dziury, ale dopiero na zjeździe. Reszta dnia to główna szosa do Ivano-Frankowska, bardzo kiepska, miejscami fatalna nawierzchnia, olbrzymi ruch starych, smierdzacych ciężarowek i zaskakujaco ostre czechy (do 9% i kilkadziesiąt metrów podjazdow na raz).
Mieliśmy jechac aż do Nadwirnej i o dziwo sil by wystarczyło, ale jak Daniel wymienial detke w centrum miasta (szklo), to weszły takie chmury, ze natychmiast poszukalismy przez booking noclegu. Jak tylko dotarlismy do hotelu 5 km od centrum (35 zl za dwóch :), to tak przypierdzielilo ze to byla najlepsza decyzja tego wyjazdu ;-)

Iwano-Frankiwsk
Pokój marny, ale kapie z sufitu tylko w łazience :-P jest prąd i wifi, więc idzie żyć ;-)
- DST 132.20km
- Teren 3.00km
- Czas 05:55
- VAVG 22.34km/h
- VMAX 60.00km/h
- Temperatura 28.0°C
- Podjazdy 1205m
- Sprzęt KTM
- Aktywność Jazda na rowerze





















