Wpisy archiwalne w kategorii
Wyprawa
| Dystans całkowity: | 63796.44 km (w terenie 1125.52 km; 1.76%) |
| Czas w ruchu: | 3550:39 |
| Średnia prędkość: | 17.97 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 78.01 km/h |
| Suma podjazdów: | 900660 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 154 (0 %) |
| Maks. tętno średnie: | 133 (0 %) |
| Suma kalorii: | 43238 kcal |
| Liczba aktywności: | 751 |
| Średnio na aktywność: | 84.95 km i 4h 43m |
| Więcej statystyk | |
Środa, 27 czerwca 2012
Kategoria Wyprawa, Surly-arch
Bałkański Kocioł, dz. 4
Właściwie nie wiem, czemu nie wziąłem serio możliwości pojechania na BIGa rano. Chyba obojgu nam się wydawało, że przez ten pociąg mamy jakieś opóźnienie. Później się okaże, ze niesłusznie, ale spora część wyprawy upłynie pod znakiem tego niepotrzebnego, psychologicznego pośpiechu...
Ilidża - Konjic - dolina Neretvy (piękna!) - Jablanica - kanion Neretvy (trochę rozczarował, jakoś zapamiętałem go jako ciekawszy) - Mostar - Blagaj. Cudowny wiatr w plecy :)
Relacja N.
Ilidża - Konjic - dolina Neretvy (piękna!) - Jablanica - kanion Neretvy (trochę rozczarował, jakoś zapamiętałem go jako ciekawszy) - Mostar - Blagaj. Cudowny wiatr w plecy :)
Relacja N.
- DST 131.67km
- Teren 0.40km
- Czas 05:32
- VAVG 23.80km/h
- VMAX 73.50km/h
- Temperatura 32.0°C
- Podjazdy 759m
- Sprzęt arch-Surly
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 26 czerwca 2012
Kategoria Wyprawa, Surly-arch
Bałkański Kocioł, dz. 3
Kotorsko - Doboj.
Stamtąd miał być szybki przelot pociągiem do Sarajewa, a po południu długi podjazd na big (Jahorina), ale bardziej stojące niż jadące bośniackie koleje zapewniły nam całodzienną podroż, więc z biga wyszły nici i na kemping w Ilidży dotarliśmy już po zmroku :(
Do atrakcji tego dnia dodajmy, że przez chyba pół godziny byliśmy pewni, że zostawiliśmy szpilki od namiotu na poprzednim noclegu, że czeka nas płącenie za (jakoś idiotycznie drogi) domek na kempingu i nazajutrz szukanie sklepu turystycznego w Sarajevie...
Szpilki się jednak jakimś cudem znalazły ;)
No i była to pierwsza noc, kiedy nie rozłożyliśmy tropiku. Do końca wyprawy pod tropikiem spaliśmy jeszcze może raz...? Albo ewentualnie wcale :P
Relacja N.
Stamtąd miał być szybki przelot pociągiem do Sarajewa, a po południu długi podjazd na big (Jahorina), ale bardziej stojące niż jadące bośniackie koleje zapewniły nam całodzienną podroż, więc z biga wyszły nici i na kemping w Ilidży dotarliśmy już po zmroku :(
Do atrakcji tego dnia dodajmy, że przez chyba pół godziny byliśmy pewni, że zostawiliśmy szpilki od namiotu na poprzednim noclegu, że czeka nas płącenie za (jakoś idiotycznie drogi) domek na kempingu i nazajutrz szukanie sklepu turystycznego w Sarajevie...
Szpilki się jednak jakimś cudem znalazły ;)
No i była to pierwsza noc, kiedy nie rozłożyliśmy tropiku. Do końca wyprawy pod tropikiem spaliśmy jeszcze może raz...? Albo ewentualnie wcale :P
Relacja N.
- DST 32.39km
- Czas 01:50
- VAVG 17.67km/h
- VMAX 30.00km/h
- Temperatura 26.0°C
- Podjazdy 82m
- Sprzęt arch-Surly
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 25 czerwca 2012
Kategoria Wyprawa, Surly-arch
Bałkański Kocioł, dz. 2
Velika - Pozega - Slavonski Brod - BiH - Derventa - Kotorsko.
Śpimy pierwszy raz na dziko. Prysznic Ortlieba super! :) Właśnie trwa burza ;)
Relacja N.
Śpimy pierwszy raz na dziko. Prysznic Ortlieba super! :) Właśnie trwa burza ;)
Relacja N.
- DST 109.18km
- Teren 1.70km
- Czas 04:51
- VAVG 22.51km/h
- VMAX 46.00km/h
- Temperatura 34.0°C
- Podjazdy 411m
- Sprzęt arch-Surly
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 24 czerwca 2012
Kategoria Wyprawa, Surly-arch
Bałkański Kocioł, dz. 1
Pecs - Misina (BIG) - Pecs - Harkany - Donji Miholjac (Chorwacja) - Cadavica - Mikleus - Slatinski Drenovac - przełęcz Nevoljas (BIG) - Velika.
Relacja N.
Relacja N.
- DST 141.94km
- Teren 18.70km
- Czas 07:16
- VAVG 19.53km/h
- VMAX 59.50km/h
- Temperatura 34.0°C
- Podjazdy 1387m
- Sprzęt arch-Surly
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 23 czerwca 2012
Kategoria Wyprawa, Surly-arch
Bałkański Kocioł, dz. 0
z N.: Kombinowana podroż pociągowo-rowerowa do Pecs, Węgry. Nocleg na kempingu, na który musieliśmy przeskoczyć przez płot, a rano nam się za to oberwało ;)
Wyprawę czas zacząć! :)
Relacja N.
Wyprawę czas zacząć! :)
Relacja N.
- DST 75.16km
- Teren 0.30km
- Czas 04:02
- VAVG 18.63km/h
- VMAX 57.00km/h
- Temperatura 28.0°C
- Podjazdy 688m
- Sprzęt arch-Surly
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 29 sierpnia 2011
Kategoria Surly-arch, Wyprawa
SeRumunia, dzień 16. i ostatnie - powrót z Węgier
Szeged - (pociąg) - Hidasnemeti - Koszyce - (pociąg) - Poprad - Keżmarok - Spisska Bela - Podspady - Jurgów - Nowy Targ - (pociąg) - Łódź
Kombinowany powrót pociągowo-rowerowy jak zwykle wymęczył okrutnie, więc z wielką ulgą dotarłem w domowe pielesze :)
Ogólnie wyprawa bardzo fajna. Bez jakichś straszliwych fajerwerków (może poza przepięknymi Bicazem i przełomem Dunaju), ale bardzo udana mimo trudności obiektywnych (wypadki kolejowe, opóźnienia, pęknięty bagażnik, nieistniejące kempingi, etc.). Oba kraje dośc wymagające dla rowerzystów (bardzo duży ruch na głównych drogach i fatalna nawierzchnia na bocznych), upały niekiedy cięzkie a niekiedy nie do zniesienia.
Dumny i nadęty jestem z postawy N., która "pod moim bokiem" tak się rozwinęła rowerowo, że czasami z trudem jej dotrzymywałem koła! Chapeau bas! :))
Statystyki:
- całkowity dystans: 2.018,70 km
- średnio 124,5 km dziennie
- suma podjazdów: 13.667 m
- średnio 850 m dziennie i 677 m/100 km, czyli relatywnie płasko.
Tym razem jednak nie ekstremalne podjazdy były celem, tylko wypoczynek i świetna zabawa, za którą N. niniejszym serdecznie dziękuję :*
Marathon Racer i Tubus Cargo przy stanie Surly 29.527 km
Kombinowany powrót pociągowo-rowerowy jak zwykle wymęczył okrutnie, więc z wielką ulgą dotarłem w domowe pielesze :)
Ogólnie wyprawa bardzo fajna. Bez jakichś straszliwych fajerwerków (może poza przepięknymi Bicazem i przełomem Dunaju), ale bardzo udana mimo trudności obiektywnych (wypadki kolejowe, opóźnienia, pęknięty bagażnik, nieistniejące kempingi, etc.). Oba kraje dośc wymagające dla rowerzystów (bardzo duży ruch na głównych drogach i fatalna nawierzchnia na bocznych), upały niekiedy cięzkie a niekiedy nie do zniesienia.
Dumny i nadęty jestem z postawy N., która "pod moim bokiem" tak się rozwinęła rowerowo, że czasami z trudem jej dotrzymywałem koła! Chapeau bas! :))
Statystyki:
- całkowity dystans: 2.018,70 km
- średnio 124,5 km dziennie
- suma podjazdów: 13.667 m
- średnio 850 m dziennie i 677 m/100 km, czyli relatywnie płasko.
Tym razem jednak nie ekstremalne podjazdy były celem, tylko wypoczynek i świetna zabawa, za którą N. niniejszym serdecznie dziękuję :*
Marathon Racer i Tubus Cargo przy stanie Surly 29.527 km
- DST 118.23km
- Teren 2.00km
- Czas 05:20
- VAVG 22.17km/h
- VMAX 63.50km/h
- Temperatura 19.0°C
- Podjazdy 702m
- Sprzęt arch-Surly
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 28 sierpnia 2011
Kategoria Surly-arch, Wyprawa
SeRumunia, dzień 15. - łabędzi śpiew
Feketić - Baćka Topola - Subotica - [HU] - Szeged
- DST 116.13km
- Czas 05:36
- VAVG 20.74km/h
- VMAX 34.50km/h
- Temperatura 30.0°C
- Podjazdy 174m
- Sprzęt arch-Surly
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 27 sierpnia 2011
Kategoria Surly-arch, Wyprawa
SeRumunia, dzień 14. - Ostatni BIG na Serbii ;)
Belgrad - Stara Pazowa - Ruma - Iriski Venac (BIG) - Novi Sad - Srbobran - Feketić
BIG łatwy, za to zjazd fantastyczny! Ok. 5%, wijący się, ale bez agrafek, w olbrzymim ruchu TIRów i osobówek, które można swobodnie wyprzedzać, bo w stronę południową wiedzie dwupasowa droga jednokierunkowa. No miodzio!! :))
A swoją drogą, o ile boczne drogi w Serbii południowo-wschodniej redefiniują pojęcie "czechy", o tyle cała Serbia północno-zachodnia redefiniuje pojęcie "stół". Np na ok. dwudziestokilometrowym odcinku z Nowego Sadu do Srbobrana wysokościomierz ani razu nie drgnął nawet o metr! :o
Poza tą jedną przełączką nudy więc było na pudy. Pól kukurydzy też :P
BIG łatwy, za to zjazd fantastyczny! Ok. 5%, wijący się, ale bez agrafek, w olbrzymim ruchu TIRów i osobówek, które można swobodnie wyprzedzać, bo w stronę południową wiedzie dwupasowa droga jednokierunkowa. No miodzio!! :))
A swoją drogą, o ile boczne drogi w Serbii południowo-wschodniej redefiniują pojęcie "czechy", o tyle cała Serbia północno-zachodnia redefiniuje pojęcie "stół". Np na ok. dwudziestokilometrowym odcinku z Nowego Sadu do Srbobrana wysokościomierz ani razu nie drgnął nawet o metr! :o
Poza tą jedną przełączką nudy więc było na pudy. Pól kukurydzy też :P
- DST 135.28km
- Czas 05:50
- VAVG 23.19km/h
- VMAX 64.00km/h
- Temperatura 36.0°C
- Podjazdy 626m
- Sprzęt arch-Surly
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 26 sierpnia 2011
Kategoria Surly-arch, Wyprawa
SeRumunia, dzień 13. - restowy w Belgradzie
Zwiedzanie brzydkiego i wielkiego a zatłoczonego miasta.
- DST 35.61km
- Czas 02:10
- VAVG 16.44km/h
- VMAX 34.50km/h
- Temperatura 37.0°C
- Podjazdy 163m
- Sprzęt arch-Surly
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 25 sierpnia 2011
Kategoria Wyprawa, Surly-arch
SeRumunia, dzień 12. - "czechy" do Belgradu
Veliko Gradiste - Smederevo - Grocka - Avala (BIG) - Belgrad
Nieziemski upał. Mój rekordowy. Dojechaliśmy wykończeni na amen. Zwłaszcza ja. Chyba dostałem lekkiego udaru cieplnego, a "czechy" przed BIGiem (skądinąd obiektywnie łatwym, a dla mnie tego dnia jednym z najtrudniejszych w życiu) mnie po prostu wykończyły.
Nieziemski upał. Mój rekordowy. Dojechaliśmy wykończeni na amen. Zwłaszcza ja. Chyba dostałem lekkiego udaru cieplnego, a "czechy" przed BIGiem (skądinąd obiektywnie łatwym, a dla mnie tego dnia jednym z najtrudniejszych w życiu) mnie po prostu wykończyły.
- DST 156.71km
- Czas 08:10
- VAVG 19.19km/h
- VMAX 59.00km/h
- Temperatura 44.0°C
- Podjazdy 1351m
- Sprzęt arch-Surly
- Aktywność Jazda na rowerze





















