Informacje

  • Wszystkie kilometry: 242099.30 km
  • Km w terenie: 5866.19 km (2.42%)
  • Czas na rowerze: 485d 19h 40m
  • Prędkość średnia: 20.76 km/h
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl
Jak to drzewiej bywało: button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Zaprzyjaźnione blogi i strony

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy aard.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Niedziela, 6 września 2026 Kategoria Wyprawa, .Favero, !Flinta

Roam2Rome&Beyond, dz. 13, czyli zobaczyć Neapol i przeżyć ;-)

Noc na dziko upłynęła spokojnie, mimo kręcących się późnym wieczorem rybakow, którzy coś łowili siatką na motyle 🤣

Rano duża rosa i wszystko upaćkane w słonym piachu, bo to, na czym się rozbiłem, to nie była trawa, tylko jakby rzadkie skrzypy (?). No i przed 7 już lampa. Zwinąłem się bez jedzenia i o 8 ruszyłem. 

Po 2 km postój w kawiarni na toaletę, założenie soczewek i kawę z cornetto crema limone. Pyszne! Spieszyć się nie musiałem, bo bilet do Piscina Mirabilis miałem na 10:30, to raptem 5 km. Czas wykorzystałem na zastanowienie się, czy chcę dokładniej zwiedzić Neapol. Doszedłem do wniosku, że trzeba dać mu szansę, a że znalazłem fajny booking (mieszkanko w samym centrum po 47!), to wziąłem dwie noce. Jakoś o 9:30 stamtąd ruszyłem. 

Do Pisciny dotarłem krótko przed 10. Akurat otwierali i zgodzili się mnie wpuścić z wcześniejszą turą. Na którą składały się oprócz mnie... dwie osoby :-) Piscina niesamowita! 12000 m3 wody się tam mieściło, zbudowana 2000 lat temu! :o



Po zwiedzaniu byłem już głodny, więc najpierw trochę szukałem piekarni, a potem przejechałem z 10 km w stronę Neapolu szukając ławki w cieniu w celu śniadaniowym. Wreszcie się znalazła, i to z widokiem! 



Potem już koszmar (KOSZMAR!) jazdy przez aglomerację. Kostka, bazaltowe bloki albo asfalt tak strasznie zniszczony, że jechać szybciej niz 16 kmh się po prostu nie dawało! Do tego chaotyczny ruch i straszny hałas. Ryk silników, trąbienie, krzyki... Mimo że miałem tylko 20 km na kwaterę, to jeszcze po drodze musiałem zrobić postój! 

Kwatera w ścisłym centrum. Fajnie, ale trzeba się tam przedrzeć przez tłum. I trafić też ciężko. Ale okazała się super, więc uznajmy, że warto było :-) 

Dotarłem jakoś po godz. 13 (jeszcze były małe zakupy w Todisie), po czym musiałem się umyć z piachu i soli i odpocząć. Na miasto wyszedłem o 16, ale już piechotą. Długi spacer po całym szerokim centrum zajął mi kilka godzin, ale odwiedziłem wszystkie miejsca, które chciałem, oprócz tych biletowanych, które sobie zostawiam na jutro. Miasto mroczne, chotyczne, gorące i halasliwe. Robi wrażenie i piechotą da się ogarnąć, ale męczy bardzo. Wróciłem wykończony ;-) 



Jeszcze krótki wypad po pizzę na kolację (zdecydowanie wolę pizza romana!) i spać. 
  • DST 34.02km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:07
  • VAVG 16.07km/h
  • VMAX 43.50km/h
  • Temperatura 34.0°C
  • HRmax 126
  • HRavg 94
  • Kalorie 619kcal
  • Podjazdy 330m
  • Sprzęt Flinta
  • Aktywność Jazda na rowerze

Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl