Informacje

  • Wszystkie kilometry: 243552.05 km
  • Km w terenie: 5922.24 km (2.43%)
  • Czas na rowerze: 488d 16h 34m
  • Prędkość średnia: 20.77 km/h
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl
Jak to drzewiej bywało: button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Zaprzyjaźnione blogi i strony

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy aard.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Czwartek, 27 września 2018 Kategoria .Batawóz-arch, Użytkowo

Po mieście

  • DST 20.76km
  • Czas 00:59
  • VAVG 21.11km/h
  • VMAX 32.00km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Podjazdy 93m
  • Sprzęt Batavus
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 26 września 2018 Kategoria .Batawóz-arch, Użytkowo

Po mieście

  • DST 11.17km
  • Czas 00:32
  • VAVG 20.94km/h
  • VMAX 27.00km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Podjazdy 31m
  • Sprzęt Batavus
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 25 września 2018 Kategoria .Batawóz-arch, Użytkowo

Po mieście Łódź

  • DST 11.48km
  • Czas 00:36
  • VAVG 19.13km/h
  • VMAX 26.00km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Podjazdy 45m
  • Sprzęt Batavus
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 23 września 2018 Kategoria !KTM, Wycieczka

Z Serweczem dobylegdzie, czyli do Lutomierska

Dom - Plac Wolności - Lublinek - Sanitariuszki - Gorzew - Petrykozy - Lutomiersk - Babiczki - Złotno - Łódź. Chłodno, oficjalnie ogłaszam koniec lata :(
  • DST 66.73km
  • Czas 02:44
  • VAVG 24.41km/h
  • VMAX 38.00km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Podjazdy 245m
  • Sprzęt KTM
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 21 września 2018 Kategoria .Batawóz-arch, Użytkowo

Po mieście Łódź

  • DST 22.82km
  • Czas 01:09
  • VAVG 19.84km/h
  • VMAX 32.50km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Podjazdy 82m
  • Sprzęt Batavus
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 19 września 2018 Kategoria .Batawóz-arch, Użytkowo

Po mieście

  • DST 24.22km
  • Czas 01:07
  • VAVG 21.69km/h
  • VMAX 37.50km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Podjazdy 86m
  • Sprzęt Batavus
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 17 września 2018 Kategoria .Batawóz-arch, Użytkowo

Po mieście

  • DST 10.43km
  • Czas 00:30
  • VAVG 20.86km/h
  • VMAX 31.00km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Podjazdy 35m
  • Sprzęt Batavus
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 15 września 2018 Kategoria Surly-arch, Wypad, podsumowania

Czeski film, dz. 6

Dożynki: Beroun - Velka Amerika (nieco rozczarowała, nie taka velka jak sobie wyobrażałem ;) - Praga - (pociągi) - Łódź. Trasa rowerem.


Velka Amerika

Pociągi mnie strasznie wkurzyły. Jechałem dwoma, oba podstawiane na dworzec, z którego odjeżdżałem (Praga i Katowice) i oba już podstawione zostały z opóźnieniem. Przez to pierwsze półgodzinne opóźnienie (którego pociąg nie nadrobił przez kilka godzin) wysiadłem w Katowicach, bo nie zdążyłbym nijak na ostatni pociąg z Warszawy do Łodzi i musiałbym nocować, a to drugie (również z "przyczyn technicznych" - dziękujemy za wiele wyjaśniające wyjaśnienia qfa!) mnie dobiło. Aczkolwiek ten akurat chyba nadrobił i w Łodzi byłem (nie pamiętam dokładnie, bo już prawie spałem ;) mniej więcej na czas. W domu ok 2:30 w nocy.

Aha, oczywiście na oba pociągi planowo sporo czekałem - w Pradze poszedłem na wczesny obiad do kebabowej jadłodajni (cielęcina z ryżem - marna i drogo), a i tak musiałem przesiedzieć ponad 2 godziny na ławce przed dworcem w towarzystwie chmary miejscowych żuli (na szczęście obojętnych na moją obecność), a w Katowicach (2,5 godziny plus opóźnienie) poszedłem na kawę - drogą i kiepską (So Coffee), ale przynajmniej dworzec ładnie odnowiony i jego okolice robią wrażenie. Wreszcie ukończono remont centrum i wygląda ono jak naprawdę europejskie miasto :)

Tak więc dzień i pół nocy spędzone na czekaniu na pociągi i w pociągach. Masakra :P

Podsumowanie wypadu:
Dystans
: 527,5 km, średnio zaledwie 87,9 km dziennie, ale dwa dni były połówkowe, bez nich średnio dziennie 103,6 km
Podjazdy: 8442 m,  średnio dziennie 1407 m i 1600m/ 100km (raczej solidnie)
Bigi: 6, czyli wszystkie :)
  • DST 52.06km
  • Teren 0.50km
  • Czas 02:55
  • VAVG 17.85km/h
  • VMAX 50.61km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Podjazdy 772m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 14 września 2018 Kategoria Surly-arch, Wypad

Czeski film, dz. 5

Wstałem trochę wcześniej niż zwykle, a że nie musiałem zwijać obozu, to w trasie, po zakupie rohlikow na cały dzień bylem już o 8:10. Pogoda słaba, bardzo niskie chmury i taka wodna mgiełka w powietrzu. Nie aż mżawka, ale i nie brak opadu. No i oczywiście wiatr się odwrócił wraz z moją trasą i teraz był NEE, czyli... w pysk. Na szczęście bardzo slaby. 

W sumie to nawet dobrze mi się jechało, tylko bardzo nudno. Teren jak to w Czechach - czechy, ale widoki żadne, a że trasa wiodła odludziem (i dobrze!), to nawet prawie żadnych mniej lub bardziej interesujących wytworów ręki ludzkiej nie było (poza jednym niebrzydkim klasztorem w Marianskim Tyncu kolo Kralewic oraz masztem radiowym zaaranżowanym na olbrzymi zegar słoneczny, szkoda tylko, że nie było słońca, więc nie wiadomo, która była godzina :P).


Klasztor w Mariańskim Tyńcu


Fragment zegara słonecznego - po lewej widać cyfrę XII, a po prawej - profilu cyfrę I. Cały cyferblat miał średnicę kilkuset metrów!


Ogólnie najciekawszym momentem było drugie śniadanie na przystanku, na podłodze którego leżało... 6 zdechłych myszy! Nawet rozważałem zemstę za Popiela, ale powstrzymała mnie myśl, ze myszy mogły paść od trutki :-P



Jak widać ewidentnie przydałoby się towarzystwo. No, ale jak się nie ma, kogo się lubi, to się jeździ solo (lub z myszami ;-)

Marianskie Łaźnie - Tepla - Bezverov - Kralevice - Zvikovec - Skryje - Beroun. Nocleg na  kempingu, ale w pokoju za 250 CZK, A to dlatego, ze pogoda nadal niepewna (choc wyraźnie lepsza niż rano), a pole namiotowe strasznie obskurne. Sporo śmieci, daleko do kibla, knajpa tuż obok (gwar). Zresztą namiot bylby raptem o 100 koron tańszy. 

A jutro ostatni big wypadu oraz jedna atrakcja, ale za to pierwszej klasy! :-)
  • DST 129.83km
  • Czas 06:25
  • VAVG 20.23km/h
  • VMAX 56.67km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 1843m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 13 września 2018 Kategoria Surly-arch, Wypad

Czeski film, dz. 4

W nocy popsuła się pogoda. Mocno wiało (aż rzucało namiotem), a rano było mocno pochmurno, nadal wietrznie (oczywiście wiatr SW) i wg prognozy miało padać. A przede mną akurat najdłuższy dzień wypadu, w deszczu i w całości pod wiatr. Czy można chcieć więcej? Można, pociągu! :-)

Pociąg się znalazł. Najpierw do Klasterca nad Ohri. Tam popadywało, ale że był big, to nie było przeproś. Droga do Medenca częściowo w remoncie, trochę rozkopana i błotnista, ale przejezdna. Podjazd sam sobie łatwy. Mimo to zmęczenie poprzednimi dniami (chyba głównie tą pieszą wycieczką) dawało mi się we znaki, wiec z ulgą odhaczyłem szczyt i z powrotem do Klasterca. Trasa na tym odcinku.


Na szczycie BIGa Medenec

Male zakupy w Pennym i na pociąg. Ledwo dotarłem na stację, gdy zaczęło serio padać :-)

Kolejny pociąg to dalsze 60km, tym razem do Kynšperka nad Ohri. W świetle pogody nie miałem wątpliwości :-) W Kynšperku bylem opóźniony o pół godziny, czyli tuż przed 16, ale to jeszcze dość czasu, by zdążyć przez biga Vysoke Sedlo do Marianskych Łaźni . Marnie mi się jechało, ale jakoś poszło i tak oto siedzę w pensjonacie w Mariańskich za 24 EUR. Zdecydowałem się na nocleg pod dachem, bo w nocy i rano znów ma padać, wiec chociaż wystartuję na sucho ;)

W bonusie mam restaurację na dole, gdzie wreszcie zjadłem vyprażany syr z hranolkami i diablovou omackou. Mniam! :-)
  • DST 61.32km
  • Teren 1.50km
  • Czas 03:35
  • VAVG 17.11km/h
  • VMAX 50.13km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Podjazdy 1329m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl