Niedziela, 3 czerwca 2018
Kategoria Surly-arch, AdB, Wycieczka
Amici di Bici, dz.271, po mieście Aachen (bez Oochen)
Trochę pozwiedzaliśmy, ale szału ni ma. Ze stolicy imperium Karola Wielkiego i rzekomo najwspanialszego (swego czasu) miasta na północ od Alp niewiele zostało. Liczyłem na więcej ;)
Dla wzrokowców trasa z wczoraj i z dziś łącznie.
Dla wzrokowców trasa z wczoraj i z dziś łącznie.
- DST 10.45km
- Czas 00:46
- VAVG 13.63km/h
- VMAX 33.62km/h
- Temperatura 27.0°C
- Podjazdy 94m
- Sprzęt arch-Surly
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 2 czerwca 2018
Kategoria Surly-arch, AdB, Użytkowo
Amici di Bici, dz.270, Aachen (i Oochen ;)
Dziś dzień restowy, ale spraw różnych mnóstwo. Przede wszystkim musieliśmy "się poprać", co oznaczało małą (pieszą) wycieczkę do sąsiedniej pralni samoobsługowej (dwa prania, 60 i 95 st, i jedno suszenie za 5 EUR - tanio) oraz większą do pralni chemicznej, która upierze śpiwory z soboty na poniedziałek rano. Nie było łatwo taką znaleźć, ale czwarta czy piąta przyjęła i nawet się wywiązała, śpiwory odebraliśmy już po dwóch godzinach. Niestety cena to aż 40 EUR, ale w sumie to nie jakoś drastycznie drożej niż w Polsce (100-120 zł). Pewnie nawet szło stargować, bo to była taka niesieciowa pralnia prowadzona przez obcokrajowców słabo mówiących po niemiecku, pewnie Turków, ale za późno mi to przyszło do głowy ;)
Potem zaś większe zakupy (żeby pojeść coś fajnego oraz mieć żarcie na niedzielę, bo w Niemczech każda niedziela jest bez handlu) - nawet fajne ceny żarcia w sklepach w tych Niemczech, w zasadzie podobne jak w Polsce :)
No i na koniec większa wyprawa po sklepach turystycznych, bo trzeba było kupić materacyk. Otóż w piątek rano okazało się, że częściowo śpię na glebie - jedna komora puściła powietrze do zera. Początkowo myśleliśmy, że się przebiła jakimś kolcem, ale po sprawdzeniu w wannie (akurat mamy wannę a nie prysznic! ;) okazało się, że jest pełno malutkich wycieków wzdłuż zgrzewu. Prawdopodobnie powoli rozkleja się ze starości. W końcu ma już chyba około 10 lat... Rozważaliśmy nawet sklejenie, ale takie rozwiązania nigdy nie są trwałe, poza tym pewnie będą puszczać kolejne szwy... Rada w radę i po długich naradach i poszukiwaniach czegoś tańszego (wybór sklepów w Aachen oraz asortyment w samych sklepach całkiem szeroki!) kupiliśmy za 60 EUR Robens Vapour Airbed. Leciutki, malutki, porównywalnie wygodny - zobaczymy, jak się będzie sprawował. Pierwsza testowa noc na podłodze już za mną, póki co wszystko gra* :)
No i tak zszedł praktycznie cały dzień restowy. Dobrze, że jutro drugi ;)
*Drugie wrażenie po kilku tygodniach: ciut mniej wygodny od starego, ale jednak okej, a to że znacznie lżejszy nie jest jakąś wadą ;)
Potem zaś większe zakupy (żeby pojeść coś fajnego oraz mieć żarcie na niedzielę, bo w Niemczech każda niedziela jest bez handlu) - nawet fajne ceny żarcia w sklepach w tych Niemczech, w zasadzie podobne jak w Polsce :)
No i na koniec większa wyprawa po sklepach turystycznych, bo trzeba było kupić materacyk. Otóż w piątek rano okazało się, że częściowo śpię na glebie - jedna komora puściła powietrze do zera. Początkowo myśleliśmy, że się przebiła jakimś kolcem, ale po sprawdzeniu w wannie (akurat mamy wannę a nie prysznic! ;) okazało się, że jest pełno malutkich wycieków wzdłuż zgrzewu. Prawdopodobnie powoli rozkleja się ze starości. W końcu ma już chyba około 10 lat... Rozważaliśmy nawet sklejenie, ale takie rozwiązania nigdy nie są trwałe, poza tym pewnie będą puszczać kolejne szwy... Rada w radę i po długich naradach i poszukiwaniach czegoś tańszego (wybór sklepów w Aachen oraz asortyment w samych sklepach całkiem szeroki!) kupiliśmy za 60 EUR Robens Vapour Airbed. Leciutki, malutki, porównywalnie wygodny - zobaczymy, jak się będzie sprawował. Pierwsza testowa noc na podłodze już za mną, póki co wszystko gra* :)
No i tak zszedł praktycznie cały dzień restowy. Dobrze, że jutro drugi ;)
*Drugie wrażenie po kilku tygodniach: ciut mniej wygodny od starego, ale jednak okej, a to że znacznie lżejszy nie jest jakąś wadą ;)
- DST 17.84km
- Czas 00:58
- VAVG 18.46km/h
- VMAX 42.50km/h
- Temperatura 19.0°C
- Podjazdy 119m
- Sprzęt arch-Surly
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 1 czerwca 2018
Kategoria Surly-arch, AdB, Wyprawa
Amigi di Bigi, dz. 269
Od rana lało i jeszcze okazało się, że mam z tyłu gumę, więc wyjechaliśmy dopiero w południe, na szczęście nie musieliśmy się spieszyć - dziś krótki dzień. Aczkolwiek cały mniej lub bardziej w deszczu.
Eys - Simpelveld - Oude Huls (BIG) - Vijlen - Vijlenbos (BIG) - Vaals - Drielandenpunt (BIG, ledwo wjechałem, bo były zawody kolarskie i nie wpuszczali żadnych pojazdów, nawet rowerów, ale się przedarłem w przebraniu uczestnika :P) - Vaals - Aachen. Trasa dla wzrokowców.
Tu mamy dwa dni restowe - należy nam się :)
Eys - Simpelveld - Oude Huls (BIG) - Vijlen - Vijlenbos (BIG) - Vaals - Drielandenpunt (BIG, ledwo wjechałem, bo były zawody kolarskie i nie wpuszczali żadnych pojazdów, nawet rowerów, ale się przedarłem w przebraniu uczestnika :P) - Vaals - Aachen. Trasa dla wzrokowców.
Tu mamy dwa dni restowe - należy nam się :)
- DST 38.12km
- Teren 1.00km
- Czas 02:18
- VAVG 16.57km/h
- VMAX 47.32km/h
- Temperatura 17.0°C
- Podjazdy 563m
- Sprzęt arch-Surly
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 31 maja 2018
Kategoria Surly-arch, AdB, Wyprawa
Amigi di Bigi, dz. 268
Dziś trochę lżej. Najpierw dłuuugo po płaskim, z pokropieniem raz czy dwa i dalszym wkurzaniem się na ścieżki, w tym osobistym atakiem fizycznym na mnie (dwukrotnym) przez robotników drogowych, którzy nie chcieli nas puścić przez wahadło o długości kurwa może 20 metrów, bo gdzieś tam daleko jest objazd ścieżką! I najpierw jeden, a potem drugi wyraźnie mnie szturchnęli, kiedy ich zignorowaliśmy i przejeżdżałem. Wydarłem się, że wzywam policję i się chyba przestraszyli, bo odpuścili.
Potem zaś to, co tygrysy lubią najbaardziej, czyli dużo łatwych bigów - konkretnie cztery. Do tego piękna pogoda (poza porannym kropieniem) i świetny kemping Trintelen (na wzgórzu, w spokojnej okolicy, z super milutką trawką i przyzwoitym zapleczem) na koniec. Żyć nie umierać! Poza tym oczywiście (słaby) wiatr w ryj:)
Trasa dla wzrokowców.
Potem zaś to, co tygrysy lubią najbaardziej, czyli dużo łatwych bigów - konkretnie cztery. Do tego piękna pogoda (poza porannym kropieniem) i świetny kemping Trintelen (na wzgórzu, w spokojnej okolicy, z super milutką trawką i przyzwoitym zapleczem) na koniec. Żyć nie umierać! Poza tym oczywiście (słaby) wiatr w ryj:)
Trasa dla wzrokowców.
- DST 89.72km
- Teren 1.00km
- Czas 04:53
- VAVG 18.37km/h
- VMAX 59.32km/h
- Temperatura 31.0°C
- Podjazdy 590m
- Sprzęt arch-Surly
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 30 maja 2018
Kategoria Surly-arch, AdB, Wyprawa
Amici de Bici, dz. 267, nienawidzę jeździć po Holandii! :P
Ścieżki, ścieżki, wszędzie jebane ścieżki. Wcale nie takie znów lepsze niż w Polsce (czasami owszem, ale zazwyczaj podobne), ale za to WSZĘDZIE! Wystarczy zahaczyć kołem o drogę (bo ścieżka się nie nadaje do płynnej jazdy, a co najwyżej na przejażdżkę z bachorem lub do pracy), a te debile zaraz trąbią. Wszystkie. Masakra!
De Steeg - Velp - Bemmen - Beek - Oude Holleweg (BIG) - Groesbeek - Gennep - Well - Venlo - Baarlo.
Znów wiatr w ryj, bo się odwrócił. Słaby, ale jednak.
De Steeg - Velp - Bemmen - Beek - Oude Holleweg (BIG) - Groesbeek - Gennep - Well - Venlo - Baarlo.
Znów wiatr w ryj, bo się odwrócił. Słaby, ale jednak.
- DST 104.90km
- Teren 2.00km
- Czas 05:14
- VAVG 20.04km/h
- VMAX 49.43km/h
- Temperatura 28.0°C
- Podjazdy 340m
- Sprzęt arch-Surly
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 29 maja 2018
Kategoria Surly-arch, AdB, Wyprawa
Amici di Bici, dz. 266, nareszcie znów bigi! :)
Amsterdam - Hilversum - Amersfoot - Ede - Renkum (nie nogum?) - Itaalianse Weg (BIG) - Arnhem (wymawia się "Ekhem!" ;) - Posbank (BIG) - De Steeg.
Miał być kemping pod Posbank, ale okazało się, że są tylko domki i to po 100 EUR (!). Na szczęście do De Steeg było niedaleko, a tu kemping za 15 :)
Saharyjski upał i wilgotno jak w saunie. Średni wiatr NE (boczny). A wieczorem burza. Trasa dla wzrokowców ;)
Miał być kemping pod Posbank, ale okazało się, że są tylko domki i to po 100 EUR (!). Na szczęście do De Steeg było niedaleko, a tu kemping za 15 :)
Saharyjski upał i wilgotno jak w saunie. Średni wiatr NE (boczny). A wieczorem burza. Trasa dla wzrokowców ;)
- DST 119.44km
- Czas 05:55
- VAVG 20.19km/h
- VMAX 52.80km/h
- Temperatura 32.0°C
- Podjazdy 406m
- Sprzęt arch-Surly
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 28 maja 2018
Kategoria Surly-arch, AdB, Wycieczka
Amici di Bici, dz. 265, Amsterdam
Zwiedzanie miasta. Tutaj nawet te ścieżki tak bardzo nie drażnią, ale jest zdecydowanie za dużo rowerzystów i za dużo świateł.
Nemo Science Museum - Plac Dam - Muzea Prostytucji i Seksu, Jordaan - Rijksmuseum i inne. Upał w tej Holandii ;)
Nemo Science Museum - Plac Dam - Muzea Prostytucji i Seksu, Jordaan - Rijksmuseum i inne. Upał w tej Holandii ;)
- DST 34.19km
- Czas 02:27
- VAVG 13.96km/h
- VMAX 28.64km/h
- Temperatura 32.0°C
- Podjazdy 62m
- Sprzęt arch-Surly
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 27 maja 2018
Kategoria Surly-arch, AdB, Wyprawa
Amici di Bici, dz. 264, kolejny dzień wiatru w ryj
Lisse - Haarlem - Zaanse Schans - Amsterdam. Trzeci (czwarty?) dzień z rzędu wiatr w ryj. Reszta też taka sama jak wszędzie indziej. Nie cierpię Holandii.
W skansenie Zaanse Schans (dla mnie nic specjalnego, ale N. się podobało) wywaliłem się na szynach (skąd się tam wzięły?). Na szczęście obyło się bez kontuzji ;)
Ale za to pod koniec dnia stuknęło 10 000 km wyprawy Amici di Bici :)
W skansenie Zaanse Schans (dla mnie nic specjalnego, ale N. się podobało) wywaliłem się na szynach (skąd się tam wzięły?). Na szczęście obyło się bez kontuzji ;)
Ale za to pod koniec dnia stuknęło 10 000 km wyprawy Amici di Bici :)
- DST 69.18km
- Czas 03:53
- VAVG 17.81km/h
- VMAX 30.51km/h
- Temperatura 30.0°C
- Podjazdy 100m
- Sprzęt arch-Surly
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 26 maja 2018
Kategoria Surly-arch, AdB, Wyprawa
Amici di Bici, dz. 263, męcząco z nudów
Rotterdam - Delft (ładny pereł Holandii ;) - Haga - Lejda (mamy stamtąd 3 butelki! :) - Lisse. Trasa dla wzrokowców.
Generalnie w życiu nie chciałbym mieszkać w Holandii - za dużo rowerzystów :P
PS. Jak w Tourcoing po wysiąściu z pociągu skręcałem mostek, to złamałem jedną ze śrub. Od tego czasu jeździłem na trzech, ale kiera skrzypiała i trochę mnie to niepokoiło. Dziś udało mi się wykręcić tę złamaną przy pomocy pożyczonej żabki i znów mam normalnie wszystkie cztery! :)
Generalnie w życiu nie chciałbym mieszkać w Holandii - za dużo rowerzystów :P
PS. Jak w Tourcoing po wysiąściu z pociągu skręcałem mostek, to złamałem jedną ze śrub. Od tego czasu jeździłem na trzech, ale kiera skrzypiała i trochę mnie to niepokoiło. Dziś udało mi się wykręcić tę złamaną przy pomocy pożyczonej żabki i znów mam normalnie wszystkie cztery! :)
- DST 70.40km
- Teren 0.50km
- Czas 04:17
- VAVG 16.44km/h
- VMAX 33.38km/h
- Temperatura 30.0°C
- Podjazdy 78m
- Sprzęt arch-Surly
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 25 maja 2018
Kategoria Surly-arch, AdB, Wyprawa
Amici di Bici, dz. 262, czyli nudy ciąg dalszy
Znów płasko jak stół (nawet bardziej), a oprócz tego lasy, pola, kanały, pola, łąki, kanały...
Ale przynajmniej ładny Dordrecht po drodze, no i niesamowite wiatraki w Kinderdijk. Śpimy na miejskim kempingu w Rotterdamie - nawet niezły.
Putte - Rosendaal - Oudenbosch - Dordrecht - Kinderdijk - Rotterdam
Ale przynajmniej ładny Dordrecht po drodze, no i niesamowite wiatraki w Kinderdijk. Śpimy na miejskim kempingu w Rotterdamie - nawet niezły.
Putte - Rosendaal - Oudenbosch - Dordrecht - Kinderdijk - Rotterdam
- DST 112.40km
- Teren 0.50km
- Czas 06:05
- VAVG 18.48km/h
- VMAX 36.17km/h
- Temperatura 27.0°C
- Podjazdy 136m
- Sprzęt arch-Surly
- Aktywność Jazda na rowerze





















