Wpisy archiwalne w kategorii
Wycieczka
| Dystans całkowity: | 76903.93 km (w terenie 3238.95 km; 4.21%) |
| Czas w ruchu: | 3327:32 |
| Średnia prędkość: | 23.11 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 75.55 km/h |
| Suma podjazdów: | 487046 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 174 (0 %) |
| Maks. tętno średnie: | 152 (0 %) |
| Suma kalorii: | 325893 kcal |
| Liczba aktywności: | 1322 |
| Średnio na aktywność: | 58.17 km i 2h 31m |
| Więcej statystyk | |
Długo wyczekiwany rekord :)
Ochłodziło się i nadal wieje, więc nie chciało mi się za daleko wypuszczać. Skoczyłem na Radogoszcz, potem przez Warszawską, Wycieczkową i Doły na Radiostację i wróciłem do domu. Ale cel osiągnąłem. Roczny rekord sumy podjazdów (ustanowiony w 2009 r. przy przebiegu ponad 20 Mm) został poprawiony :)
Przy okazji stuknęło 15 Mm w tym roku :)
Przy okazji stuknęło 15 Mm w tym roku :)
- DST 30.68km
- Czas 01:19
- VAVG 23.30km/h
- VMAX 36.00km/h
- Temperatura 4.0°C
- Podjazdy 174m
- Sprzęt KTM
- Aktywność Jazda na rowerze
Happy Hours - po mieście Krakowo
Rano do pracy po auto, a potem w Krakowie z okolic lotniska na Kopiec Kościuszki (kilkakroć), do centrum i znów na kopiec i z powrotem do Balic.
Ależ fajne to Krakowo, gdyby mieszkać bliżej kopców, to można by 1000 m podjazdów zrobić na 30 km trasy... A przecież jest wiele innych możliwości niż Kopce. Ech...
Ależ fajne to Krakowo, gdyby mieszkać bliżej kopców, to można by 1000 m podjazdów zrobić na 30 km trasy... A przecież jest wiele innych możliwości niż Kopce. Ech...
- DST 58.36km
- Czas 03:06
- VAVG 18.83km/h
- VMAX 53.50km/h
- Temperatura 2.0°C
- Podjazdy 1040m
- Sprzęt KTM
- Aktywność Jazda na rowerze
PKWŁ z Serweczami - window dressing
Z Serweczem i P. Strykowską potem Dobieszków - gdzieśtam - prawie Kalonka - Byszewy - Plichtów - A1 w budowie aż do Zakładowej - Wiączyń - Nowosolna - Łódź.
Zimno jak pieron a momentami nawet popadywał jakby śnieg, ale to chyba jednak był szron z drzew. I całe szczęście, żadnego śniegu ma nie być tej zimy! No!
Zimno jak pieron a momentami nawet popadywał jakby śnieg, ale to chyba jednak był szron z drzew. I całe szczęście, żadnego śniegu ma nie być tej zimy! No!
- DST 60.80km
- Teren 12.00km
- Czas 02:45
- VAVG 22.11km/h
- VMAX 53.00km/h
- Temperatura -5.0°C
- Podjazdy 360m
- Sprzęt KTM
- Aktywność Jazda na rowerze
Po mieście z podjazdami
Znów z zahaczeniem o Stoki. Wchodzi mi to w krew ;)
- DST 32.13km
- Czas 01:29
- VAVG 21.66km/h
- VMAX 40.50km/h
- Temperatura 4.0°C
- Podjazdy 334m
- Sprzęt KTM
- Aktywność Jazda na rowerze
Staczam sie
Na Stoki i troche po mieście ;)
- DST 38.00km
- Czas 01:42
- VAVG 22.35km/h
- VMAX 40.50km/h
- Temperatura 3.0°C
- Podjazdy 321m
- Sprzęt KTM
- Aktywność Jazda na rowerze
W poszukiwaniu podjazdów vol. 2
Tym razem z Gabrielem, na soszówce i w głąb PKWŁ :)
Łódź - Nowosolna - Byszewy - kilka pętelek po okolicy z wyszukiwaniem najbardziej stromych podjazdów (najlepsze średnie nachylenie ma jednak ten na głównej w Plichtowie, chociaż pętelka w drugą w lewo w Byszewach i potem w pierwszą w prawo ma może nie tak wiele, bo 45 m na 3,3 km, ale za to jest tam bardzo ładnie :) - Skoszewy - Niesułków - Kołacin - jakaś pętelka na NE od Kołacina - kierunek Brzeziny, ale nie dotarliśmy, bo najpierw fajny podjazd (37 metrów, 1,6 km z Kołacina, więc obróciliśmy dwa razy :) a potem odbiliśmy w dolinę Mrogi. I tu najlepszy deal czyli podjazd od rzeki do Ogniska Miłości. 1,3 km i 40 metrów :)
Dalej Rogów - ZDW (było... z wiatrem! :o) - Tworzyjanki (nie mogło ich zabraknąć - też dobry deal, nachylenie najlepsze, do 8%, średniego nie policzyłem, ale pewnie z 5), ale niestety różnica wzniesień marna, bo tylko 20 metrów :( No, ale trzy razy się obróciło :)
Z powrotem tą samą trasą do ZDW i dalej już główna do Łodzi.
Wynik bardzo zadowalający - zazwyczaj by nakręcić ponad 1000 metrów podjazdów w okolicach Łodzi to potrafi i wycieczka 200 km nie wystarczyć, a tu proszę - wystarczyło sto kilka :)
No i pogoda wybitna jak na tę porę roku - 15 stopni i co prawda pochmurno, ale parę razy wyjrzało i słoneczko, a do tego wiatr słaby i co jeszcze bardziej niesamowite przez większość trasy sprzyjający :))
Łódź - Nowosolna - Byszewy - kilka pętelek po okolicy z wyszukiwaniem najbardziej stromych podjazdów (najlepsze średnie nachylenie ma jednak ten na głównej w Plichtowie, chociaż pętelka w drugą w lewo w Byszewach i potem w pierwszą w prawo ma może nie tak wiele, bo 45 m na 3,3 km, ale za to jest tam bardzo ładnie :) - Skoszewy - Niesułków - Kołacin - jakaś pętelka na NE od Kołacina - kierunek Brzeziny, ale nie dotarliśmy, bo najpierw fajny podjazd (37 metrów, 1,6 km z Kołacina, więc obróciliśmy dwa razy :) a potem odbiliśmy w dolinę Mrogi. I tu najlepszy deal czyli podjazd od rzeki do Ogniska Miłości. 1,3 km i 40 metrów :)
Dalej Rogów - ZDW (było... z wiatrem! :o) - Tworzyjanki (nie mogło ich zabraknąć - też dobry deal, nachylenie najlepsze, do 8%, średniego nie policzyłem, ale pewnie z 5), ale niestety różnica wzniesień marna, bo tylko 20 metrów :( No, ale trzy razy się obróciło :)
Z powrotem tą samą trasą do ZDW i dalej już główna do Łodzi.
Wynik bardzo zadowalający - zazwyczaj by nakręcić ponad 1000 metrów podjazdów w okolicach Łodzi to potrafi i wycieczka 200 km nie wystarczyć, a tu proszę - wystarczyło sto kilka :)
No i pogoda wybitna jak na tę porę roku - 15 stopni i co prawda pochmurno, ale parę razy wyjrzało i słoneczko, a do tego wiatr słaby i co jeszcze bardziej niesamowite przez większość trasy sprzyjający :))
- DST 112.45km
- Czas 03:48
- VAVG 29.59km/h
- VMAX 61.35km/h
- Temperatura 15.0°C
- Podjazdy 1039m
- Sprzęt Colnago
- Aktywność Jazda na rowerze
W poszukiwaniu podjazdów...
... dotarłem na Stoki. Te się okazały właściwym kierunkiem, a zwłaszcza ulica Kasprowy Wierch i jej przedłużenie Dębowskiego (czy jakoś tak). 27 metrów podjazdu ze średnim nachyleniem 3,7% i maksymalnym ok 6% - idzie żyć :) Obróciłem kilkanaście razy tam i nazad, aż się znużyłem i wróciłem :)
Fajna jest też ul Mazowiecka pomiędzy Czechosłowacką a Pomorską (max 4%, 20 metrów podjazdu), ale ma gorszą nawierzchnię.
Wcześniej odwiedziłem jeszcze ul. Listopadową - data zobowiązuje ;)
Ale oczywiście najgorszym koszmarem był przejazd obok cmentarza na Dołach. Na Strykowskiej ludzie parkują między jezdniami już od Inflanckiej... Czy ten naród naprawdę musi być aż tak durny i tak ulegać owczemu pędowi...? :(
Fajna jest też ul Mazowiecka pomiędzy Czechosłowacką a Pomorską (max 4%, 20 metrów podjazdu), ale ma gorszą nawierzchnię.
Wcześniej odwiedziłem jeszcze ul. Listopadową - data zobowiązuje ;)
Ale oczywiście najgorszym koszmarem był przejazd obok cmentarza na Dołach. Na Strykowskiej ludzie parkują między jezdniami już od Inflanckiej... Czy ten naród naprawdę musi być aż tak durny i tak ulegać owczemu pędowi...? :(
- DST 52.20km
- Teren 3.00km
- Czas 02:19
- VAVG 22.53km/h
- VMAX 43.50km/h
- Temperatura 10.0°C
- Podjazdy 563m
- Sprzęt KTM
- Aktywność Jazda na rowerze
Krótko acz treściwie
Po kilku dniach słoty i nieledwie mrozu zrobiła się niezła pogoda, a że szczęśliwie wypadło to w weekend, to pora przyszła na szosową wycieczkę. Kto wie, czy nie ostatnią w tym roku...? Zwłaszcza, że Happy Hours pewnie się już nie wybiorę, bo dziś sukinsyny zmienili czas... :(
Bałuty - Brzezińska - Nowosolna - Plichtów (w tym nawrót pod górkę - fajna jest! :) - Niesułków - Stryków - Łódź. Średni, acz wyraźny wiatr SW. W drodze powrotnej mocno przeszkadzał.
Fajnie mieć tak blisko do PKWŁ :)
Bałuty - Brzezińska - Nowosolna - Plichtów (w tym nawrót pod górkę - fajna jest! :) - Niesułków - Stryków - Łódź. Średni, acz wyraźny wiatr SW. W drodze powrotnej mocno przeszkadzał.
Fajnie mieć tak blisko do PKWŁ :)
- DST 53.60km
- Czas 01:39
- VAVG 32.48km/h
- VMAX 60.66km/h
- Temperatura 10.0°C
- Podjazdy 412m
- Sprzęt Colnago
- Aktywność Jazda na rowerze
Przejażdżka po rekord
Dom - Rzgowska - Trasa Górna - Ruda - Raduński "big" - Ksawerów - Gospodarz - Czyryczn - Prawda - Czyżemin - Tążewy - Górki - Tuszyn - DK1 - Łódź
Silny wiatr SSW, zadziwiająco słabo się jechało. Może to po wczorajszym ;)
No, ale dwa rekordy września padły: dystans (dziś) i suma podjazdów (już dawno). a jeszcze 2 dni zostały na podkręcenie :)
I coś czuję, że w październiku też nie będzie wstydu przed ryśkiem ;)
Silny wiatr SSW, zadziwiająco słabo się jechało. Może to po wczorajszym ;)
No, ale dwa rekordy września padły: dystans (dziś) i suma podjazdów (już dawno). a jeszcze 2 dni zostały na podkręcenie :)
I coś czuję, że w październiku też nie będzie wstydu przed ryśkiem ;)
- DST 64.16km
- Czas 01:59
- VAVG 32.35km/h
- VMAX 50.89km/h
- Temperatura 19.0°C
- Podjazdy 359m
- Sprzęt Colnago
- Aktywność Jazda na rowerze
Ustawka szosowa
Z Retkińczykami. Przyjechałem na 11 i zdziwiłem się, że nikogo nie ma. Zacząłem przypuszczać, że dziś odwołane czy coś, gdy przyjechał Jarek, który mi przypomniał, że start jest o 11:15. No to uff :)
Początek bardzo spokojny, nawet ciągnąłem grupę pod Górkę Pabianicką z prędkością raptem 32 ;) Potem objazd przez Szynkielew, bo remont drogi pod kościołem w Górce. Dopiero za Petrykozami zaczęliśmy rzetelniej jechać, ale wciąż nie było się czym zmęczyć, bo prędkość rzadko przekraczała 40. Od Woli Żytowskiej jazda nieprzyjemna, bo pod skośny wiatr (silny NWW) więc wypadałoby trzymać wachlarz, a droga dziurawa, wąska i często auta z naprzeciwka - trochę się stresowałem i dość często zostawiałem sobie 2-3 metry przed kołem, a wiatr męczył.
Od Wodzieradów już prawdziwa jazda i ciśnięcie na maksa typu 45 pod wiatr - fajnie :)
Nawrót przez Szadkiem i lecimy z tyłobocznym z powrotem. Znów kawałek pociągnąłem i nie było wstydu przed Ryśkiem :) W Wodzieradach prawie odpadłem, bo zagapiłem się na serii zakrętów i musiałem ostro gonić. Ledwo-ledwo, ale się udało, chociaż już świeczki w oczach miałem ;) Potem już spoko do Konina, a na finiszu nawet powalczyłem i byłem piąty. przy czym uczciwie przyznaję, że nie wiem, czy ci za mną walczyli czy nie :P
Powrót przez Petrykozy i Pabianice z wiatrem w plecy i tyłobocznym.
PS. Stuknął 13. megametr :)
Początek bardzo spokojny, nawet ciągnąłem grupę pod Górkę Pabianicką z prędkością raptem 32 ;) Potem objazd przez Szynkielew, bo remont drogi pod kościołem w Górce. Dopiero za Petrykozami zaczęliśmy rzetelniej jechać, ale wciąż nie było się czym zmęczyć, bo prędkość rzadko przekraczała 40. Od Woli Żytowskiej jazda nieprzyjemna, bo pod skośny wiatr (silny NWW) więc wypadałoby trzymać wachlarz, a droga dziurawa, wąska i często auta z naprzeciwka - trochę się stresowałem i dość często zostawiałem sobie 2-3 metry przed kołem, a wiatr męczył.
Od Wodzieradów już prawdziwa jazda i ciśnięcie na maksa typu 45 pod wiatr - fajnie :)
Nawrót przez Szadkiem i lecimy z tyłobocznym z powrotem. Znów kawałek pociągnąłem i nie było wstydu przed Ryśkiem :) W Wodzieradach prawie odpadłem, bo zagapiłem się na serii zakrętów i musiałem ostro gonić. Ledwo-ledwo, ale się udało, chociaż już świeczki w oczach miałem ;) Potem już spoko do Konina, a na finiszu nawet powalczyłem i byłem piąty. przy czym uczciwie przyznaję, że nie wiem, czy ci za mną walczyli czy nie :P
Powrót przez Petrykozy i Pabianice z wiatrem w plecy i tyłobocznym.
PS. Stuknął 13. megametr :)
- DST 83.29km
- Czas 02:22
- VAVG 35.19km/h
- VMAX 54.86km/h
- Temperatura 19.0°C
- Podjazdy 368m
- Sprzęt Colnago
- Aktywność Jazda na rowerze





















