Informacje

  • Wszystkie kilometry: 243552.05 km
  • Km w terenie: 5922.24 km (2.43%)
  • Czas na rowerze: 488d 16h 34m
  • Prędkość średnia: 20.77 km/h
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl
Jak to drzewiej bywało: button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Zaprzyjaźnione blogi i strony

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy aard.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w kategorii

Wyprawa

Dystans całkowity:65568.19 km (w terenie 1171.92 km; 1.79%)
Czas w ruchu:3638:41
Średnia prędkość:18.02 km/h
Maksymalna prędkość:78.01 km/h
Suma podjazdów:921446 m
Maks. tętno maksymalne:154 (0 %)
Maks. tętno średnie:133 (0 %)
Suma kalorii:82151 kcal
Liczba aktywności:774
Średnio na aktywność:84.71 km i 4h 42m
Więcej statystyk
Środa, 17 sierpnia 2011 Kategoria Surly-arch, Wyprawa

SeRumunia, nudny dzień 4.

Carta - Mercurea Ciuc - Sfantu Gheorghe - Brasov
  • DST 134.43km
  • Teren 0.50km
  • Czas 06:12
  • VAVG 21.68km/h
  • VMAX 50.00km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Podjazdy 519m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 16 sierpnia 2011 Kategoria Surly-arch, Wyprawa

SeRumunia, dzień 3. - Wąwóz BIGaz

Rano zespawalem bagażnik w warsztacie samochodowym. Trzyma! :) potem:
Piatra Neamt - Bicaz - Wąwoz Bicaz - Pasul Bicaz (debiutancki BIG dla N.) - Gheorgheni - Cárta

W okolicach przełęczy ulewa.
  • DST 119.61km
  • Teren 0.50km
  • Czas 06:00
  • VAVG 19.93km/h
  • VMAX 54.00km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Podjazdy 1106m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 15 sierpnia 2011 Kategoria Surly-arch, Wyprawa

SeRumunia, dzień 2. - Piatra Neamt

Dragomirna - Suceava - Tirgu Neamt - Piatra Neamt.
Pękł mi tylny bagażnik :(
  • DST 128.80km
  • Teren 0.50km
  • Czas 05:42
  • VAVG 22.60km/h
  • VMAX 67.00km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • Podjazdy 934m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 14 sierpnia 2011 Kategoria Surly-arch, Wyprawa

SeRumunia, dzień 1. - pierwsze koty za ploty

Czerniowce - [RO] - Siret - Suceava - Dragomirna
  • DST 112.28km
  • Czas 05:41
  • VAVG 19.76km/h
  • VMAX 52.50km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • Podjazdy 1061m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 13 sierpnia 2011 Kategoria Surly-arch, Wyprawa

SeRumunia, dzień 0. - dojazd do Czerniowcow

Pociągami i autobusami z N, Mikim150 i z przygodami.
  • DST 25.93km
  • Czas 01:38
  • VAVG 15.88km/h
  • VMAX 33.50km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Podjazdy 112m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 23 lipca 2010 Kategoria Surly-arch, Wyprawa

Powrót z dworca

Z Łodzi-Widzew w ulewie i na Śląskiej w wodzie po piasty! Nic nie kłamię! Żałowałem, że nie mam wiosła! ;)

Podsumowanie
Całkowity dystans wyprawy Le B.I.G. Tour des Alpes 2010 wyniósł 2.530,330 km, a suma podjazdów 38.943 m, czyli średnio wyraźnie więcej podjeżdżaliśmy niż podczas Balkaplina 2009 (teraz 1.539 m na każde 100 km trasy, a wówczas 1.172,5 m/100 km)
Całkowity koszt: 1.800 zł
  • DST 10.02km
  • Czas 00:30
  • VAVG 20.04km/h
  • VMAX 31.00km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Podjazdy 21m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 22 lipca 2010 Kategoria Surly-arch, Wyprawa

Le B.I.G Tour des Alpes, dzień 20 i ostatni

Mariazell - Terz - Rohrer Sattel (ostatni BIG wyprawy - i całe szczęscie, mam dość podjazdów na kilka tygodni! ;) - Pernitz -Wiener Neustadt - Eisenstadt - Neusiedl - Bratyslawa - (pociąg) - Skalite - Przeł. Zwardońska - Zwardoń.

Potworny upał. Upał i parno. I gorąco, i duszno. MASAKRA!! A oprócz tego UPAŁ!!
No, ale chcieliśmy dziś być w Bratysławie i zakończyć tę nierówną walkę ;);) więc mimo to jechaliśmy. W Eisenstadt pożegnaliśmy się z Transatlantykiem, który pożeglował szybciej, żeby dojechać za Bratysławę, tam spać i nazajutrz dalej ciąć rowerem, aż dotnie do Ostrowca Świętokrzyskiego. A my powiedzieliśmy "pas". Udało się nam jeszcze dwukrotnie okrążyć Bratysławę - najpierw w Austrii, mając ją po prawej stronie, a potem na Słowacji, oglądając ją z lewej, zanim wreszcie wjechaliśmy do miasta (tak bystro poprowadzili drogę, no! :)
I tylko dzięki temu krążeniu wyszedł nam tak masakryczny dystans na koniec wyprawy. Mój rekord życiowy z pełnym bagażem, Serwecza chyba też, ale wtedy nawet sobie tego nie uświadomiliśmy. Że się powtórzę: MASAKRA :P

Potem już normalne słowackie życie, czyli:
- nie można się myć w umywalni na dworcu,
- szybciej wyciągaj portfel, skoro chcesz ODE MNIE kupić bilet na pociąg,
- kup no ode mnie kamerę wartą 900 EUR za 100 EUR - tu za rogiem jest mój sklep! (specjalnie dla Ciebie otworzę go o godz. 22... czyżby łomem? :p)
i takie tam inne. Krótko mówiąc - jakbym się cofnął o dobre 15 lat, ech młodość :D

No, ale jest pociąg, więc jadziem. Nocleg na dworcu w Żylinie też nie wypadł źle, natomiast porannego sprintu rowerowego na Przełęcz Zwardońską nie zapomnę chyba nigdy. 11 km/h na dziesięcioprocentówce z pełnym bagażem to jest coś, no nie?! :D Ale na pociąg w Zwardoniu zdążyliśmy... na styk :)
  • DST 220.72km
  • Czas 09:56
  • VAVG 22.22km/h
  • VMAX 66.00km/h
  • Temperatura 36.0°C
  • Podjazdy 1499m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 21 lipca 2010 Kategoria Surly-arch, Wyprawa

Le B.I.G Tour des Alpes, dzień 19

Rano wstaliśmy wypoczęci i stwierdziliśmy, że dziś nic ciekawego nie ma w planie, żadnych trudnych przełęczy ani innych wyzwań, więc pozostaje nam powalczyć o średnią ;) No i powalczyliśmy, zwłaszcza, że przez większość dnia mielismy fantastyczny wiatr w plecy! :)
A było tak: Schladming - Liezen - Admont - Park nardowy Gesäuse (kolejny fantastyczny kanion, który przelecieliśmy na pełnym biegu, bo akurat strzeliło nam do głowy się pościgać - ale i tak był przepiękny!) - Göstling - Lunz - Grubberg (BIG-pomyłka - za co ten BIG?!) - Langau - Zellerrain (tu już byliśmy z Serweczem naprawdę zmęczeni, więc skończyła się "walka o średnią" - Serwecz nawet wymiotował, podejrzewam, że to był niegroźny udar słoneczny - i gdyby nie to, że Transatlantyk nam wypruł do przodu i nie odbierał SMSów, to nalegalibyśmy, by w tej dolinie nocować; no, ale wypruł, więc raczej niegroźny BIG stał się prawdziwą drogą przez mękę; ale jeśli nie my, to kto?! ;) - Mariazell.

Nocleg na kempingu nad Erlaufsee - trochę zbyt wielu turystów, ale po tak "sytym" dniu prysznic był koniecznością ;)
  • DST 189.93km
  • Czas 07:57
  • VAVG 23.89km/h
  • VMAX 69.05km/h
  • Temperatura 31.0°C
  • Podjazdy 1840m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 20 lipca 2010 Kategoria Surly-arch, Wyprawa

Le B.I.G Tour des Alpes, dzień 18

Hochtor (formalnie i chyba faktycznie najtrudniejszy podjazd wyprawy - od Heiligenblut nachylenie nie schodziło poniżej 9%, a dominowało 10-11, swoje dołożyły też skumulowane zmęczenie całą trasą i upał, który wrócił, by nas dręczyć ;) - Bruck - Bischofshofen (mielismy wjechać na Dientner Sattel - kolejny BIG - ale droga była zamknięta, a objazdem nie chciało nam się tłuc) - Radstadt - Mandling.

Nocleg na dziko w sąsiedztwie cementowni - spory ruch aut na bocznej dróżce w pobliżu, ale nikt się nie przyczepił ;)
  • DST 141.14km
  • Teren 2.50km
  • Czas 07:56
  • VAVG 17.79km/h
  • VMAX 69.00km/h
  • Temperatura 29.0°C
  • Podjazdy 2347m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 19 lipca 2010 Kategoria Surly-arch, Wyprawa

Le B.I.G Tour des Alpes, dzień 17

Cortina d'Ampezzo - Passo Tre Croci (mocny podjazd z trzymającą "dziesiątką") - Misurina - Tre Cime di Lavaredo (na pewno najtrudniejszy podjazd na wyprawie, tyle że robiony "na lekko" nie był tak morderczy, zwłaszcza, że nie było upału. Ale trzymające nachylenie 14-16% to jest jednak coś :) no i świetnie było wreszcie zobaczyć tę "Mekkę wspinania" na własne oczy, wyrównawszy porachunki sprzed roku) - Misurina - piękny i długi zjazd - Dobiacco - dalsza cześć zjazdu, tym razem doliną Drawy, niestety już znacznie łagodniejszą i pod wiatr - Lienz (Aldi! tanie żarcie!) - Iselsberg (na mapie niepozorna przełączka, ale w terenie kawałek stromego, choć niezbyt długiego podjazdu - w upale i z zaskoczenia dała w kość, zwłaszcza Serweczowi ;) - Winklern - Mortschach.

Nocleg po raz pierwszy od kilku dni na kempingu - takim "chłopskim" - z oborą i stertą gnoju, ale zadbanym i z ciepłą wodą, a przy tym niedrogim. Należało nam się! ;)
  • DST 130.67km
  • Czas 06:43
  • VAVG 19.45km/h
  • VMAX 69.05km/h
  • Temperatura 29.0°C
  • Podjazdy 2114m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl