Informacje

  • Wszystkie kilometry: 242700.15 km
  • Km w terenie: 5868.19 km (2.42%)
  • Czas na rowerze: 487d 01h 24m
  • Prędkość średnia: 20.76 km/h
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl
Jak to drzewiej bywało: button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Zaprzyjaźnione blogi i strony

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy aard.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Poniedziałek, 14 września 2026 Kategoria !Flinta, .Favero, Wyprawa

Roam2Rome&Beyond, dz 20, dzień powrotu

Wstałem przed 6, start o 7:25, tu zonk! Przednie koło ma kapeć! Nie całkiem pusta opona, więc dziurka zapewne mała, toteż stwierdziłem, że jest szansa, że dopompowanie wystarczy na te 3 kilometry na dworzec. Dopompowałem i jadę. Szybko, ale ostrożnie, bo ciśnienie nadal niskie, więc uważam na snejka.

Docieram wszelako bez przygód i z zapasem czasowym. Uff. Pociąg do Bolonii odjeżdża punktualnie i jedzie zgodnie z rozkładem, więc mam 7 godzin luzu. To pora na wymianę dętki. Niestety w hałasie i bez wody nie jestem w stanie znaleźć dziury. Oglądam i macam bardzo dokładnie wnętrze opony, ale tam też nic nie znajduję. No trudno, miejmy nadzieję, że nowa dętka też tego czegoś nie znajdzie :-P 

Resztę czasu w pociągu głównie przysypiam. Jakoś mnie strasznie muli, chociaż rzetelnego snu w tym nie ma, raczej krótkie i lekkie drzemki. 

O godz. 15 planowo w Bolonii. Wysiadam i myślę, co zrobić z tak miło rozpoczętym dniem. Mam prawie 5 godzin do zagospodarowania. Jako że dętka trzyma, to postanawiam się przejechać po przedmieściach i trzasnąć kilka skwadratow. Po drodze skoczę do Lidla uzupełnić zapasy na drogę i do Tigota po mydło, które chcę zabrać ze sobą. Lidl bez problemu, ale mimo wizyty łącznie w trzech tigotach, mojego mydła nie ma. Widać przestali produkować, szkoda :-( 

Potem jeszcze trochę po centrum, najpierw rowerem, a potem pieszo. Bardzo fajne jest to miasto :-) Miałem też iść na pizzę, nawet już zasiadłem w ogródku restauracji, ale doszedłem do wniosku, że to bez sensu, bo nie jestem głodny. Więc zamiast tego jeszcze trochę spaceru, a potem pojechałem na dworzec i posiedziałem sobie na żulskwerze. Ciekawa atmosfera ;-) 

Pociąg do Wiednia podstawili ok 15 minut wcześniej i okazało się, że jest fchuj rowerzystów! Trochę nam zajęło, zanim się wszyscy poustawialiśmy, ale w końcu się udało, a pociąg odjechał o czasie. I minikabina jest zajebista! :-) 


  • DST 16.61km
  • Czas 01:02
  • VAVG 16.07km/h
  • VMAX 40.50km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • HRmax 126
  • HRavg 100
  • Kalorie 264kcal
  • Podjazdy 74m
  • Sprzęt Flinta
  • Aktywność Jazda na rowerze

Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl