Roam2Rome&Beyond, dz. 11
Start lekko po 9 i już chłodno nie jest. Sprawnie przebijam się Tuscolaną do Parco degli Acquedotti, a tam jak zwykle cuda panie!


Potem jest sporo lokalnych, ale ruchliwych dróg w okolicy Ciampino oraz kiepskie nawierzchnie. To akurat zresztą cały dzień. Zaczynam podjazd na Lago Albano i zaskakuje mnie, jak jest solidny. Ale wchodzi dobrze, więc luz. A na górze cudne widoki na jezioro i Castel Gandolfo.

Potem mały skok w bok w miejsce, gdzie rzekomo wygląda, jakby przedmioty toczyły się po szosie pod górę, ale nic takiego nie zaobserwowałam. Normalna droga w dół. I drugi skok w bok do Nemi. Tu akurat ślicznie :-)

Wreszcie długi zjazd przez Velletri i mocno rolnicze tereny do Cisterna di Latina, gdzie dłuższy postój pod Lidlem połączony z lanczem. Na lancz pączki z nadzieniem ze smaru msszynowego ;-)

A potem już długo po płaskim. Bardzo długo. Najpierw via Appia, potem boczne drogi przez plantacje kiwi-mutsmtów w Ninfie,

potem zamknięte ogrody, które miałem oglądać i znów rolnicze tereny. Płasko, nudno, boczny wiatr i ciężko o wodę.
Pod koniec dnia popełniam jeszcze błąd nawigacyjny i ładuje się w zamkniętą drogę. Po kilometrze okazuje się, że mostu brak, więc wracam jak niepyszny.
Wreszcie jest Terracina, eurospin z zimną colą i składnikami na kolację. Oraz kawałek dalej mnóstwo kempingow, ale tylko Europa ma miejsca na namioty. Kemping spoko, świetne wifi i nawet krzesło pożyczyli :-) cena 25. Idzie żyć :-)

Ps. Ktoś woe, co to jest? Huann? :-)



Potem jest sporo lokalnych, ale ruchliwych dróg w okolicy Ciampino oraz kiepskie nawierzchnie. To akurat zresztą cały dzień. Zaczynam podjazd na Lago Albano i zaskakuje mnie, jak jest solidny. Ale wchodzi dobrze, więc luz. A na górze cudne widoki na jezioro i Castel Gandolfo.

Potem mały skok w bok w miejsce, gdzie rzekomo wygląda, jakby przedmioty toczyły się po szosie pod górę, ale nic takiego nie zaobserwowałam. Normalna droga w dół. I drugi skok w bok do Nemi. Tu akurat ślicznie :-)

Wreszcie długi zjazd przez Velletri i mocno rolnicze tereny do Cisterna di Latina, gdzie dłuższy postój pod Lidlem połączony z lanczem. Na lancz pączki z nadzieniem ze smaru msszynowego ;-)

A potem już długo po płaskim. Bardzo długo. Najpierw via Appia, potem boczne drogi przez plantacje kiwi-mutsmtów w Ninfie,

potem zamknięte ogrody, które miałem oglądać i znów rolnicze tereny. Płasko, nudno, boczny wiatr i ciężko o wodę.
Pod koniec dnia popełniam jeszcze błąd nawigacyjny i ładuje się w zamkniętą drogę. Po kilometrze okazuje się, że mostu brak, więc wracam jak niepyszny.
Wreszcie jest Terracina, eurospin z zimną colą i składnikami na kolację. Oraz kawałek dalej mnóstwo kempingow, ale tylko Europa ma miejsca na namioty. Kemping spoko, świetne wifi i nawet krzesło pożyczyli :-) cena 25. Idzie żyć :-)

Ps. Ktoś woe, co to jest? Huann? :-)

- DST 121.99km
- Teren 3.00km
- Czas 05:43
- VAVG 21.34km/h
- VMAX 56.40km/h
- Temperatura 36.0°C
- HRmax 137
- HRavg 104
- Kalorie 2356kcal
- Podjazdy 1021m
- Sprzęt Flinta
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!





















