Informacje

  • Wszystkie kilometry: 241491.01 km
  • Km w terenie: 5852.39 km (2.42%)
  • Czas na rowerze: 484d 13h 54m
  • Prędkość średnia: 20.76 km/h
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl
Jak to drzewiej bywało: button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Zaprzyjaźnione blogi i strony

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy aard.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Niedziela, 30 sierpnia 2026 Kategoria Wyprawa, .Favero, !Flinta

Roam2Rome&Beyond, dz. 6

Start lekko po 9, ale że dziś niedziela, to pierwsze kroki do Coopa po zakupy na cały dzień, bo po godz. 12 tutti negozi sono chiusi ;-)

A że to duży sklep, to mimo że się sprężałem, to finalnie start w trasę o 10. Za to od początku pociągnąłem (jak na mnie) zacnie i pierwszy postój dopiero w Buonconvento, po ok 35 kilometrach. Miało być kolejne borgo piu bello, ale wyjątkowo nijakie się okazało. Słabizna, więc punkt o 12 ruszam dalej. 

Potem jeszcze kawałek płasko i zaczął się podjazd do Pienzy. Po wodę zatrzymałem się w San Quirico i całe szczęście, bo to miasteczko akurat śliczne. 



Zaś Pienza też bardzo ładna, ale mocno skomercjalozowana. Sklepy z antykami, prodotti tipici, całe autokary turystów... No nie ujęła mnie. 









Potem dłuższy zjazd w dolinę Orcia i spory fragment leciutko pod górę krajówką, gdzie ładnie ciąłem 25-30. W ogóle mam wrażenie, że Flinta jest wyraźnie szybsza od Surliera. Fajnie :-) 

Wreszcie z głównej szosy już solidnie pod górę do Bagni San Filippo. To była główna atrakcja dnia i nie rozczarowała bynajmniej :-) 





Popluskałem się w wulkanicznych wodach prawie godzinkę (do 16:30), a potem piechotą na górę do roweru i o 17 ruszam na ostatni odcinek podjazdu. Zaledwie 400m w górę, ale ciężko idzie. Nawet wydawało mi się, że mocno słabuję, dopóki się nie połapałem, że są solidne nachylenia 9-12% i że tak naprawdę mam całkiem dobry VAM 700 :-) 
Ale i tak ciężko szło i jeszcze gzy mnie żarły na podjeździe ;-) 

Końcówka w dół przez Abbazia San Salvatore i niżej (zbyt nisko ;-) na agricamping Fabbrini. Regulana farma: osły, gęsi, kury, psy i co tam jeszcze. Nad ranem pewnie cicho nie będzie ;-) 

No i mnóstwo gzów, ale co ciekawe, atakują tylko jak się przemieszczam. Jak spokojnie siedzę, to po chwili znikają. Dziwne fchuj. 
  • DST 96.51km
  • Czas 04:36
  • VAVG 20.98km/h
  • VMAX 55.10km/h
  • Temperatura 33.0°C
  • HRmax 140
  • HRavg 110
  • Kalorie 2389kcal
  • Podjazdy 1385m
  • Sprzęt Flinta
  • Aktywność Jazda na rowerze

Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl