Flintą od obiadu do zaćmienia
Plan był, żeby zaćmienie obejrzeć na Jubilaeumswarte, ale nie tylko ja wpadłem na ten pomysł i jak dotarłem pod wieżę, to były na niej takie tłumy, że cud, że ustała! ;D
A co do FLinty, to klamkomanetki do lekkiej pionizacji i cofnięcia o ok. centymetr. Potem jeszcze lemondka i być może cofnąć siodło też o centymetr. I będzie gitara. I nawet w terenie dobrze się jechało (9 km, do 18% nachylenia). Aczkolwiek na tym napędzie powyżej 15% to już mordęga.
A co do FLinty, to klamkomanetki do lekkiej pionizacji i cofnięcia o ok. centymetr. Potem jeszcze lemondka i być może cofnąć siodło też o centymetr. I będzie gitara. I nawet w terenie dobrze się jechało (9 km, do 18% nachylenia). Aczkolwiek na tym napędzie powyżej 15% to już mordęga.
- DST 50.78km
- Teren 9.00km
- Czas 02:36
- VAVG 19.53km/h
- VMAX 46.60km/h
- Temperatura 26.0°C
- HRmax 165
- HRavg 130
- Kalorie 1461kcal
- Podjazdy 1058m
- Sprzęt Flinta
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!





















