Wpisy archiwalne w kategorii
!Cube
| Dystans całkowity: | 5613.63 km (w terenie 2098.35 km; 37.38%) |
| Czas w ruchu: | 317:13 |
| Średnia prędkość: | 17.70 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 65.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 63620 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 158 (0 %) |
| Maks. tętno średnie: | 130 (0 %) |
| Suma kalorii: | 5367 kcal |
| Liczba aktywności: | 111 |
| Średnio na aktywność: | 50.57 km i 2h 51m |
| Więcej statystyk | |
Do Łagiewnik
Do rodziców. Potem do Serwecza, razem Łagiewnik i z powrotem.
W środku lasu zerwałem łańcuch, a skuwacz został u Serwecza, który stwierdził, że wziął multitoola, więc ja swój zostawiłem... No i Serwecz zaiwaniał do domu po mój multitool, a ja przesiedziałem godzinę w ciszy lasu ;)
Ale przynajmniej łańcuch udało się skuć jak ta lala i wyregulować przerzutkę, która ostatnio trochę szwankowała ;)
W środku lasu zerwałem łańcuch, a skuwacz został u Serwecza, który stwierdził, że wziął multitoola, więc ja swój zostawiłem... No i Serwecz zaiwaniał do domu po mój multitool, a ja przesiedziałem godzinę w ciszy lasu ;)
Ale przynajmniej łańcuch udało się skuć jak ta lala i wyregulować przerzutkę, która ostatnio trochę szwankowała ;)
- DST 50.09km
- Teren 23.00km
- Czas 02:17
- VAVG 21.94km/h
- VMAX 40.00km/h
- Temperatura 23.0°C
- Podjazdy 337m
- Sprzęt HyperCube
- Aktywność Jazda na rowerze
A kto jechał, ten Tromba! ;)
Drugie podejście do Setki po łódzku. Drugie bez sukcesu. Spotkałem bowiem niejakiego Trombę, który był tak miły, że zabrał mnie w prawie zupełnie nieznane mi tereny. Z naciskiem na tereny ;) Co więcej przegonił tempem maratońskim i pod koniec zdychałem oraz prawie miałem skurcze mięśni nóg :) Teraz rozumiem, jak Carmeliana czuje się w terenie ze mną ;)
Dom - Młynek - Ofiary - Malownicza - Wiączyń - czerwony szlak przez las do szlabanu (tutaj spotkałem Trombę) - Las Wiączyński - jakieś straszliwe opłotki - Brzeziny - dwukrotnie trasą jakiegoś lokalnego brzezińskiego maratonu do Górnej Mrożycy i tą samą drogą do Brzezin - zielonym szlakiem i okolicami do Radarów - trasą maratonu Cyklomaniaka do Wycieczkowej (tutaj pożegnałem Trombę) - Kasztelańska - Julianów - dom.
Dom - Młynek - Ofiary - Malownicza - Wiączyń - czerwony szlak przez las do szlabanu (tutaj spotkałem Trombę) - Las Wiączyński - jakieś straszliwe opłotki - Brzeziny - dwukrotnie trasą jakiegoś lokalnego brzezińskiego maratonu do Górnej Mrożycy i tą samą drogą do Brzezin - zielonym szlakiem i okolicami do Radarów - trasą maratonu Cyklomaniaka do Wycieczkowej (tutaj pożegnałem Trombę) - Kasztelańska - Julianów - dom.
- DST 100.73km
- Teren 58.20km
- Czas 04:59
- VAVG 20.21km/h
- VMAX 49.00km/h
- Temperatura 26.0°C
- Podjazdy 801m
- Sprzęt HyperCube
- Aktywność Jazda na rowerze
Fuga do Setki
Z przyczyn obiektywnych nie udało się dzisiaj zrobić trasy "Setki po łódzku". Sorry Darek, tym razem nie będzie zdjęć uczestników z trasy :s
Zamiast tego trochę mikstu z N. po PKWŁ, między Wiączyniem a Skoszewami.
Setka przełożona na jutro ;)
Zamiast tego trochę mikstu z N. po PKWŁ, między Wiączyniem a Skoszewami.
Setka przełożona na jutro ;)
- DST 77.88km
- Teren 17.80km
- Czas 03:43
- VAVG 20.95km/h
- VMAX 51.50km/h
- Temperatura 21.0°C
- Podjazdy 436m
- Sprzęt HyperCube
- Aktywność Jazda na rowerze
Doliną Mrogi
Terenowo z N.: Łódź - Andrzejów - Wiączyń - Las Wiączyński - Adamów - Doliną Mrogi do Bogdanki - Tworzyjanki - Wągry - Doliną Mrogi do Kołacina - Syberia - Górna Mrożyca - Grzmiąca - Polik - Moskwa - Plichtów - Nowosolna - Łódź
- DST 102.05km
- Teren 36.50km
- Czas 05:12
- VAVG 19.62km/h
- VMAX 47.00km/h
- Temperatura 25.0°C
- Podjazdy 624m
- Sprzęt HyperCube
- Aktywność Jazda na rowerze
Pała cyk! W Skotnikach
Z N.: Łódź - Zgierz - Rosanów - Sokolniki - Modlna - Skotniki - Ambrożew - Góra Św. Małgorzaty - Bryski - Żabokrzeki - Warszyce - Biała - Szczawin - Janów - łagiewniki - Łódź.
Wilgotny upał, zdążyliśmy wrócić krótko przed burzą. N. wrzuci sporo zdjęć z całkiem interesującego pałacyku nazistów w Skotnikach ;)
Wilgotny upał, zdążyliśmy wrócić krótko przed burzą. N. wrzuci sporo zdjęć z całkiem interesującego pałacyku nazistów w Skotnikach ;)
- DST 102.80km
- Teren 8.50km
- Czas 04:33
- VAVG 22.59km/h
- VMAX 40.50km/h
- Temperatura 29.0°C
- Podjazdy 411m
- Sprzęt HyperCube
- Aktywność Jazda na rowerze
Po miejskich opłotkach
by sobie przypomnieć, jak się jeździ w terenie po ciemku :)
Stork nadal wymiata :D
Stork nadal wymiata :D
- DST 20.84km
- Teren 6.50km
- Czas 01:00
- VAVG 20.84km/h
- VMAX 40.50km/h
- Temperatura 20.0°C
- Podjazdy 124m
- Sprzęt HyperCube
- Aktywność Jazda na rowerze
Ponury początek seozonu
Wybraliśmy się z N. na wycieczkę. Ponieważ nie jeździłem od dwóch tygodniu czułem się, jakbym na nowo rozpoczynał sezon. N. nawet bardziej się tak czuła ;)
Łódź - Zgierz - Rosanów - Ciosny - Dębniak - Solkolniki - Jasionka - Biała - Szczawin - Smardzew - Łagiewniki - Arturówek - Łódź.
Łódź - Zgierz - Rosanów - Ciosny - Dębniak - Solkolniki - Jasionka - Biała - Szczawin - Smardzew - Łagiewniki - Arturówek - Łódź.
- DST 63.54km
- Teren 12.50km
- Czas 02:56
- VAVG 21.66km/h
- VMAX 37.50km/h
- Temperatura 24.0°C
- Podjazdy 329m
- Sprzęt HyperCube
- Aktywność Jazda na rowerze
poWitonia bez Oporów
Miało być ze sporym udziałem terenu do Witoni i z powrotem, ale coś mnie podkusiło i z Witoni pojechałem dalej, stawiając na dystans ;)
Łódź - Zgierz - Rosanów - Sokolniki - Modlna - Małachowice - Skotniki - Ambrożew - Góra Sw. Małgorzaty - Orszewice - Nędzerzew - Witonia - Kutno - Głogowiec - Suchodębie - Łanięta - Niedrzew - Strzelce - Długołęka - Oporów -

Zamek w Oporowie
- Czesławów - Wojszyce - Łęki Kościelne - Młogoszyn - Piątek - Biała - Zgierz - Łódź
Łódź - Zgierz - Rosanów - Sokolniki - Modlna - Małachowice - Skotniki - Ambrożew - Góra Sw. Małgorzaty - Orszewice - Nędzerzew - Witonia - Kutno - Głogowiec - Suchodębie - Łanięta - Niedrzew - Strzelce - Długołęka - Oporów -

Zamek w Oporowie
- Czesławów - Wojszyce - Łęki Kościelne - Młogoszyn - Piątek - Biała - Zgierz - Łódź
- DST 175.21km
- Teren 9.00km
- Czas 06:39
- VAVG 26.35km/h
- VMAX 41.50km/h
- Temperatura 28.0°C
- Podjazdy 574m
- Sprzęt HyperCube
- Aktywność Jazda na rowerze
Po mieście
- DST 22.26km
- Teren 0.20km
- Czas 01:00
- VAVG 22.26km/h
- VMAX 38.50km/h
- Temperatura 17.0°C
- Podjazdy 85m
- Sprzęt HyperCube
- Aktywność Jazda na rowerze
Na pociąg do Grybowa
Radocyna - Zdynia - Uście Gorlickie - Florynka - Grybów - (pociąg) - Łódź
Wypad potwornie ciężki. Dość powiedzieć, że zrobiliśmy zaledwie ok. 1/3 planowanej trasy, tj. Głownego Szlaku Beskidzkiego. W Bieszczadach zatrzymała nas kombinacja naszego stylu (na lekko, nawet bez śpiworów) i faktu, że schroniska i w ogóle miejscowości występują tak rzadko. Przykładowo z Cisnej dalibyśmy radę przejechać jeszcze z 15 km tego dnia, ale nie 35, jakie dzieliły nas od Komańczy. Tymczasem przed Komańczą nie było żadnego noclegu, więc jechać nie było dokąd.
Z kolei w Beskidzie Niskim problemem było wszechobecne błoto, które bardzo utrudniało i spowalniało jazdę. Siły odbierała też "wyspowatość" tych gór (bardzo mały procent trasy prowadził graniami), głownie wyglądało to tak: podjazd/ podprowadzanie - zjazd, kawałeczek asfaltu i tak w kółko. Każdy medal ma jednak dwie strony i tutaj możliwości noclegów występowały częściej właśnie dlatego, że nie było graniówek. Z reguły dobrze wykorzystywaliśmy czas, wyjątkiem był dzień do Chyrowej, kiedy po prostu ok. godz. 16 stwierdziliśmy, że dalej nam się nie chce jechać i że mamy to gdzieś ;)
Ogólnie byliśmy zaskakująco dobrze przygotowani sprzętowo, omijały nas tez awarie, a na dokończenie szlaku zabrakło po prostu czasu (widać, że trzeba by jednak mieć ze dwa tygodnie), a gdy już wiedzieliśmy, że nie mamy szans zrobić całości to i w tej części, którą przebyliśmy nie chciało się cisnąć na absolutnego maksa.
Mimo to wypad bardzo udany - sprzęt się sprawdził, umiejętności nieco przybyło, a szlak kiedyś dokończymy. Było dobrze! :)
Relacja Serwecza
Opony Hurricane przy stanie Cube 3.110 km
Wypad potwornie ciężki. Dość powiedzieć, że zrobiliśmy zaledwie ok. 1/3 planowanej trasy, tj. Głownego Szlaku Beskidzkiego. W Bieszczadach zatrzymała nas kombinacja naszego stylu (na lekko, nawet bez śpiworów) i faktu, że schroniska i w ogóle miejscowości występują tak rzadko. Przykładowo z Cisnej dalibyśmy radę przejechać jeszcze z 15 km tego dnia, ale nie 35, jakie dzieliły nas od Komańczy. Tymczasem przed Komańczą nie było żadnego noclegu, więc jechać nie było dokąd.
Z kolei w Beskidzie Niskim problemem było wszechobecne błoto, które bardzo utrudniało i spowalniało jazdę. Siły odbierała też "wyspowatość" tych gór (bardzo mały procent trasy prowadził graniami), głownie wyglądało to tak: podjazd/ podprowadzanie - zjazd, kawałeczek asfaltu i tak w kółko. Każdy medal ma jednak dwie strony i tutaj możliwości noclegów występowały częściej właśnie dlatego, że nie było graniówek. Z reguły dobrze wykorzystywaliśmy czas, wyjątkiem był dzień do Chyrowej, kiedy po prostu ok. godz. 16 stwierdziliśmy, że dalej nam się nie chce jechać i że mamy to gdzieś ;)
Ogólnie byliśmy zaskakująco dobrze przygotowani sprzętowo, omijały nas tez awarie, a na dokończenie szlaku zabrakło po prostu czasu (widać, że trzeba by jednak mieć ze dwa tygodnie), a gdy już wiedzieliśmy, że nie mamy szans zrobić całości to i w tej części, którą przebyliśmy nie chciało się cisnąć na absolutnego maksa.
Mimo to wypad bardzo udany - sprzęt się sprawdził, umiejętności nieco przybyło, a szlak kiedyś dokończymy. Było dobrze! :)
Relacja Serwecza
Opony Hurricane przy stanie Cube 3.110 km
- DST 52.51km
- Teren 7.66km
- Czas 02:15
- VAVG 23.34km/h
- VMAX 56.00km/h
- Temperatura 23.0°C
- Podjazdy 476m
- Sprzęt HyperCube
- Aktywność Jazda na rowerze





















