Po mieście Łódź
Od 27 grudnia na ulicach, a zwłaszcza ścieżkach i chodnikach było kompletne lodowisko (po marznącej mżawce, która mnie dopadła ostatnim razem). Wreszcie dzisiaj można było uznać, że przynajmniej główne drogi są bezpieczne. No to się wybrałem na happy minutes. A tu zonk, bo bateria w czujniku tętna padła. Wróciłem wymienić, ale okazało się, że nie mam odpowiedniego śrubokręcika, więc zamiast na happy minutes, musiałem jechać do OBI :/
Po drodze troszkę posprintowałem i sieknąlem 5 skwadracików, ale i tak słabe zakończenie roku. A jak wróciłem, to nastąpił kompletny whiteout! :/
A w Sylwestra śnieżyca i mimo wolnego dnia nici z wycieczki :/ :/ :/ (nie chciałem uwalać w błocie pośniegowym nowiutkiego napędu).
Dobre chociaż tyle, że kilometrowo wyszedł mi najmocniejszy grudzień od 2009 i w ogóle drugi najlepszy w historii plus zrobiłem rekordową dla grudnia średnią :)
Po drodze troszkę posprintowałem i sieknąlem 5 skwadracików, ale i tak słabe zakończenie roku. A jak wróciłem, to nastąpił kompletny whiteout! :/
A w Sylwestra śnieżyca i mimo wolnego dnia nici z wycieczki :/ :/ :/ (nie chciałem uwalać w błocie pośniegowym nowiutkiego napędu).
Dobre chociaż tyle, że kilometrowo wyszedł mi najmocniejszy grudzień od 2009 i w ogóle drugi najlepszy w historii plus zrobiłem rekordową dla grudnia średnią :)
- DST 15.08km
- Teren 1.00km
- Czas 00:40
- VAVG 22.62km/h
- VMAX 36.90km/h
- Temperatura -2.0°C
- HRmax 168
- HRavg 129
- Kalorie 392kcal
- Podjazdy 67m
- Sprzęt KTM
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!




















