Informacje

  • Wszystkie kilometry: 230527.90 km
  • Km w terenie: 5473.81 km (2.37%)
  • Czas na rowerze: 464d 05h 07m
  • Prędkość średnia: 20.69 km/h
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl
Jak to drzewiej bywało: button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Zaprzyjaźnione blogi i strony

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy aard.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Środa, 20 sierpnia 2025 Kategoria !Surlier, Wyprawa

Pirenoja, dz. 9, na lekko

Dziś był jeden temat: big Els Cortalets. Oznaczony jako "MTB", nawet nie gravel, tylko gorzej! No dopsz, jeszcze drugi temat: pogoda. O 6 jeszcze padało, jak wstałem o 7, to niby nie, ale wizualnie w każdej chwili może przywalić. Prognozy też niejednoznaczne. Od takiej, że już dzisiaj nie pada (meteoBlue) po taką, że właściwie pada cały dzień (yr). Plus warianty pośrednie z przelotnymi opadami na innych serwisach.

Szykuję się na spokojnie, ale jednak pogoda powoli się klaruje, więc o 10 ruszam. Nawet słońce świeci, może będzie upał? 

Pierwsze 12 km (i 500m podjazdu) asfaltem wchodzi jak w masło. Na końcu asfaltu staję na fajnym, przytulnym kempingu w środku niczego, biorę wodę i jem kanapkę. Szkoda, że nie tutaj nocuję, duuużo fajniejszy kemping od tego w Prades (o ile jest ciepła woda :-P) i na pewno tańszy :-)

Dalej już szuter. Tzn. nie szuter, tylko jebane drobne AGD, kamory, skały i resztki asfaltu w gruzach. Na sztywniaku koszmar! Nic dziwnego, że MTB, ale czy to powinien być big? Z dwoma postojami walczę z tym gównem niemal 3 godziny, prędkości rzędu 4-7 kmh i przeprowadzanie roweru przez progi skalne to norma! Uch... 





O 14:30 jestem na górze. Jest schronisko w lesie i tyle. No żeż jprdl co za kretyn tego biga układał!



Ubiórka i rozpoczynam "zjazd". Tzn. pierwsze 4 km to w ogóle sprowadzam, bo boję się rozwalić obręcz albo oponę na tym rumowisku. Potem już głównie zjeżdżam, ale średnią mam 8,6 a max 13,5 kmh 😂 W międzyczasie raz lekko pada, raz kropi, a raz nic. Czyli wygrała opcja przelotna. 



Przy kempingu na początku asfaltu jestem o 16:50. Czyli zjazd trwał raptem 45 minut krócej niż podjazd. Uch, to chyba rekord... 

Potem jeszcze mijam ładne opactwo świętego Michała, co chciał cuksa (St. Michel de Cuxa),



Robię zakupy w Lidlu (jutro zero sklepów), mycie, pranie, jedzenie i już tak okolo godz. 20 mogę czilować. Dystans śmieszny, a jestem zrąbany jak koń... 

  • DST 49.53km
  • Teren 25.00km
  • Czas 04:44
  • VAVG 10.46km/h
  • VMAX 50.60km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • HRmax 138
  • HRavg 119
  • Kalorie 1653kcal
  • Podjazdy 1837m
  • Sprzęt Surlier
  • Aktywność Jazda na rowerze

Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl