Po mieście
- DST 10.59km
- Czas 00:28
- VAVG 22.69km/h
- VMAX 30.50km/h
- Temperatura 16.0°C
- Podjazdy 37m
- Sprzęt Batavus
- Aktywność Jazda na rowerze
Po mieście
- DST 12.75km
- Czas 00:37
- VAVG 20.68km/h
- VMAX 26.50km/h
- Temperatura 9.0°C
- Podjazdy 44m
- Sprzęt Batavus
- Aktywność Jazda na rowerze
Dobylegdzie z chłopakami
Dom - Retkinia (liczne objazdy z powodu Maratonu Łódzkiego) i stąd z Serweczem i Mariuszem: Sanitariuszki - Gorzew - Górka - Petrykozy (tu Mariusz nas opuścił) - Lutomiersk - Babiczki - Rąbień- Łódź.
Silny wiatr NWW, paskudnie się jechało w tamtą stronę.
Silny wiatr NWW, paskudnie się jechało w tamtą stronę.
- DST 60.28km
- Czas 02:05
- VAVG 28.93km/h
- VMAX 47.46km/h
- Temperatura 13.0°C
- Podjazdy 293m
- Sprzęt Colnago
- Aktywność Jazda na rowerze
Po mieście
- DST 10.67km
- Czas 00:32
- VAVG 20.01km/h
- VMAX 32.00km/h
- Temperatura 9.0°C
- Podjazdy 39m
- Sprzęt Batavus
- Aktywność Jazda na rowerze
Po mieście
- DST 10.60km
- Czas 00:30
- VAVG 21.20km/h
- VMAX 27.00km/h
- Temperatura 10.0°C
- Podjazdy 42m
- Sprzęt Batavus
- Aktywność Jazda na rowerze
Po mieście
Trzeci dzień z rzędu silny wiatr N. Już mogłoby dać spokój, bo przyjeżdżam zmęczony do pracy :P
- DST 10.64km
- Czas 00:31
- VAVG 20.59km/h
- VMAX 30.50km/h
- Temperatura 7.0°C
- Podjazdy 38m
- Sprzęt Batavus
- Aktywność Jazda na rowerze
Po mieście
- DST 13.58km
- Czas 00:39
- VAVG 20.89km/h
- VMAX 31.50km/h
- Temperatura 6.0°C
- Podjazdy 60m
- Sprzęt Batavus
- Aktywność Jazda na rowerze
Po mieście
Śnieg! Nie zalega co prawda, ale pada! Prawie cały dzień!! :///
- DST 13.58km
- Czas 00:40
- VAVG 20.37km/h
- VMAX 31.00km/h
- Temperatura 3.0°C
- Podjazdy 53m
- Sprzęt Batavus
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 17 kwietnia 2017
Kategoria Surly-arch, Wyprawa
Warszawa da się lubić?
Albo i nie, nie sprawdzaliśmy, tylko czym prędzej wróciliśmy do domu :)
- DST 13.31km
- Czas 00:41
- VAVG 19.48km/h
- VMAX 24.10km/h
- Temperatura 6.0°C
- Podjazdy 37m
- Sprzęt arch-Surly
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 16 kwietnia 2017
Kategoria Surly-arch, Wyprawa
Grajmy panu na Cyprze, dz. 14 i ostatni
Rano na biga Stavrovouni, potem na lotnisko do Larnaki i z Okęcia do hotelu. Koniec i bomba, a kto zrobił bigi ten trąba :)
Podsumowanie
Całkowity dystans wyprawy: 934,30 km, średnio dziennie 69,7 km - starzejemy się coraz bardziej ;)
Łączna suma podjazdów: 13 454 m, średnio 1 440 m / 100 km - czyli nieźle ;)
Zaliczone bigi: 9, czyli wszystkie na Cyprze :)
Wrażenia:
Fatalne żarcie. To będzie nasze najtrwalsze wspomnienie z Cypru. Dosłownie nie było co zjeść. W drugiej połowie wyprawy kupowalismy już tylko chleb tostowy, bo był równie paskudny jak każdy inny, a przynajmniej na niektórych kwaterach bywały na wyposażeniu tostery. Do chleba tez nie bardzo było co zjeść, wędliny albo bez smaku albo okropne, sery marne (jeden wyjątek to pewien serek w Lidlu, przywieźlismy dwa), warzywa takie jak wszędzie, ale przecież nie jesteśmy weganami! :P
Obiady również słabiutkie - mięso albo przesolone albo bez smaku, na bazę nadawały się te same warzywa co u nas (niewielki plus: są już młode ziemniaki). Kilka razy jedliśmy ochrę i to jest zaleta, bo u nas nie ma jej chyba wcale, ale po trzecim obiedzie, gdzie była podstawą posiłku, też nam się przejadła. W knajpach kebab gorszy niż w budce w Warszawie przy Centralnym :P
Krajobrazy fajne, ale bez rewelacji, porównywalne z Kretą, tylko bardziej zielono, ale to zapewne zasługa pory roku. Z konkretnych miejsc tylko jedno wymiata: wąwóz Avakas. Ładny był też odcinek Skały Afrodyty - Agios Theodoros (ostatnie dwa dni). Nawet wysokie góry jakieś takie brzydsze - łyse i niezbyt wybitne, a z bliska przypominały bardziej hałdy niż śródziemnomorskie pogórza. Cała reszta warta odwiedzenia/ przejechania wyłacznie dla bigów oraz po to, żeby wiedzieć, że już nigdy nie ma po co wracać na Cypr :)
Pogoda fajna, co oczywiste, ale bez rewelacji - ciepło, ale 2 dni mocno pochmurne i trochę deszczowe, no i w górach jeszcze bardzo zimno. Tego ostatniego się oczywiście spodziewaliśmy, jak również potencjalnego śniegu w okolicach Olimpu, ale jego na szczęście zabrakło (poza resztkami na poboczach). Dość silne wiatry, ale z tym też się liczyliśmy. Chociaż w kwestii ich kierunku mogliśmy mieć nieco więcej szczęscia :P
Podsumowanie
Całkowity dystans wyprawy: 934,30 km, średnio dziennie 69,7 km - starzejemy się coraz bardziej ;)
Łączna suma podjazdów: 13 454 m, średnio 1 440 m / 100 km - czyli nieźle ;)
Zaliczone bigi: 9, czyli wszystkie na Cyprze :)
Wrażenia:
Fatalne żarcie. To będzie nasze najtrwalsze wspomnienie z Cypru. Dosłownie nie było co zjeść. W drugiej połowie wyprawy kupowalismy już tylko chleb tostowy, bo był równie paskudny jak każdy inny, a przynajmniej na niektórych kwaterach bywały na wyposażeniu tostery. Do chleba tez nie bardzo było co zjeść, wędliny albo bez smaku albo okropne, sery marne (jeden wyjątek to pewien serek w Lidlu, przywieźlismy dwa), warzywa takie jak wszędzie, ale przecież nie jesteśmy weganami! :P
Obiady również słabiutkie - mięso albo przesolone albo bez smaku, na bazę nadawały się te same warzywa co u nas (niewielki plus: są już młode ziemniaki). Kilka razy jedliśmy ochrę i to jest zaleta, bo u nas nie ma jej chyba wcale, ale po trzecim obiedzie, gdzie była podstawą posiłku, też nam się przejadła. W knajpach kebab gorszy niż w budce w Warszawie przy Centralnym :P
Krajobrazy fajne, ale bez rewelacji, porównywalne z Kretą, tylko bardziej zielono, ale to zapewne zasługa pory roku. Z konkretnych miejsc tylko jedno wymiata: wąwóz Avakas. Ładny był też odcinek Skały Afrodyty - Agios Theodoros (ostatnie dwa dni). Nawet wysokie góry jakieś takie brzydsze - łyse i niezbyt wybitne, a z bliska przypominały bardziej hałdy niż śródziemnomorskie pogórza. Cała reszta warta odwiedzenia/ przejechania wyłacznie dla bigów oraz po to, żeby wiedzieć, że już nigdy nie ma po co wracać na Cypr :)
Pogoda fajna, co oczywiste, ale bez rewelacji - ciepło, ale 2 dni mocno pochmurne i trochę deszczowe, no i w górach jeszcze bardzo zimno. Tego ostatniego się oczywiście spodziewaliśmy, jak również potencjalnego śniegu w okolicach Olimpu, ale jego na szczęście zabrakło (poza resztkami na poboczach). Dość silne wiatry, ale z tym też się liczyliśmy. Chociaż w kwestii ich kierunku mogliśmy mieć nieco więcej szczęscia :P
- DST 79.53km
- Teren 3.50km
- Czas 03:52
- VAVG 20.57km/h
- VMAX 58.18km/h
- Temperatura 28.0°C
- Podjazdy 992m
- Sprzęt arch-Surly
- Aktywność Jazda na rowerze





















