Informacje

  • Wszystkie kilometry: 206839.91 km
  • Km w terenie: 5117.90 km (2.47%)
  • Czas na rowerze: 413d 15h 24m
  • Prędkość średnia: 20.84 km/h
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl
Jak to drzewiej bywało: button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Zaprzyjaźnione blogi i strony

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy aard.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wtorek, 22 lutego 2011 Kategoria .Schwinn-arch, Użytkowo

Po mieście

  • DST 11.91km
  • Czas 00:35
  • VAVG 20.42km/h
  • VMAX 31.50km/h
  • Temperatura -12.0°C
  • Podjazdy 50m
  • Sprzęt Schwinnka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Komentarze
A ja trzeci dzień z rzędu robię przejażdżki po mieście - o niebo lepszy mróz i sucho, niż mżawa i ślizgawa.
Ponoć nie ma czegoś takiego jak 'za zimno' - jest tylko niewłaściwy ubiór*, że przytoczę starą maksymę.

*w moim przypadku: dwie koszulki oddychające (jedna z długim, jedna z krótkim rękawem) i bluza z power-stretchu. Spodnie zwykłe bawełniane bojówki plus pod spodem cienkie z elastanu/polipropylenu (czyli oddychające). Rękawiczki z polaru 100 (tego cieńszego), na wierzch zwykłe rowerówki bez palców. Półbuty, jedna para skarpetek z włókien oddychających. Czapka z polaru, pod szyję chusta wielofunkcyjna typu baf (z tych cieńszych).
Mało - prawda? Bo przecież chodzi o to, żeby się przy wysiłku i takiej temperaturze nie przegrzać - od niemarznięcia jest sama jazda przede wszystkim.
A - zapomniałem, że mam jeszcze kamizelkę odblaskową :)
Jeżdżę codziennie ok. 1,5 h (raniutko, kiedy jest owe '15' stopni - dziś było tylko 11 - i popołudniu, kiedy oscyluje wokół kilku poniżej zera, a w słońcu to pewnie i na lekkim plusie). I jakoś żyję - co więcej, zbierając się m.in. w ten właśnie sposób ze zeszłotygodniowego zaziębienia (czy innej anginy czy co to tam było nie wiem) nie związanego z jazdą na rowerze.
Najuciążliwszy przy tej temperaturze jest i tak nieustający katar - czy się jest zdrowym, czy chorym.
wujek_samo_bro - 22:10 czwartek, 24 lutego 2011 | linkuj
Daj spokój, Kondor. Wsiądź na rower zamiast sobie (nie) wyobrażać.
aard
- 20:47 środa, 23 lutego 2011 | linkuj
W taki mróz??!! Podziwiam, bo trzeba mieć naprawdę olbrzymie samozaparcie i być ortodoksyjnym zwolennikiem roweru, żeby kręcić nawet tylko po mieście przy minus 15 (bo tyle było o 8 rano). Czym oddychasz (no bo nie wyobrażam sobie intensywnego wdychania tak mroźnego powietrza, chyba ze jeździsz strasznie wolno) i jak zabezpieczasz twarz, oczy i przede wszystkim kończyny przed zmarznięciem? el kondor - 15:45 środa, 23 lutego 2011 | linkuj
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl