Środa, 17 października 2012
Kategoria .Schwinn-arch, Użytkowo
Po mieście
- DST 15.80km
- Czas 00:45
- VAVG 21.07km/h
- VMAX 50.00km/h
- Temperatura 9.0°C
- Podjazdy 47m
- Sprzęt Schwinnka
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 16 października 2012
Kategoria Użytkowo, .Schwinn-arch
Po mieście
- DST 13.40km
- Czas 00:39
- VAVG 20.62km/h
- VMAX 33.00km/h
- Temperatura 9.0°C
- Podjazdy 39m
- Sprzęt Schwinnka
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 15 października 2012
Kategoria .Schwinn-arch, Użytkowo
Po mieście
- DST 10.42km
- Czas 00:26
- VAVG 24.05km/h
- VMAX 34.00km/h
- Temperatura 15.0°C
- Podjazdy 37m
- Sprzęt Schwinnka
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 14 października 2012
Kategoria .Schwinn-arch, Użytkowo
Po mieście z N. :)
- DST 21.85km
- Czas 00:58
- VAVG 22.60km/h
- VMAX 42.50km/h
- Temperatura 15.0°C
- Podjazdy 76m
- Sprzęt Schwinnka
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 13 października 2012
Kategoria .Schwinn-arch, Użytkowo
Po mieście
Większość dnia reanimowałem Schwinnkę, ale odżyła! :)
Ale chyba coś jest lekko krzywo, bo jedzie psim biegiem ;)
Natomiast hamulców tak dobrych dawno nie miała :P
Ale chyba coś jest lekko krzywo, bo jedzie psim biegiem ;)
Natomiast hamulców tak dobrych dawno nie miała :P
- DST 10.44km
- Czas 00:32
- VAVG 19.57km/h
- VMAX 31.00km/h
- Temperatura 14.0°C
- Podjazdy 31m
- Sprzęt Schwinnka
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 12 października 2012
Kategoria .Schwinn-arch, Użytkowo
Po mieście z zonkiem
Schwinnka miała wypadek! Wpadła po TIRa! :o
A było tak: wyjeżdżaliśmy od N. i kiedy włączałem się do ruchu na Paderewskiego, coś brzęknęło, upadając na ziemię. Zawróciłem, a jakiś pan podał mi zacisk od siodła, który wożę niezapięty, bo sztyca jest bardzo zapieczona i liczę na to, że kiedyś pod wpływem wstrząsów i ciężaru jeźdźca, puści. Tymczasem zacisk odkręcił się całkiem i wypadł, więc, jako się rzekło, zawróciłem. Zacisk wziąłem, ale nakrętka zniknęła, więc oparłem rower o latarnię, żeby jej poszukać.
Po chwili usłyszałem trzask i huk - patrzę, a niedbale oparta Schwinnka się stoczyła. Na jezdnię. Wprost pod TIRa, który zrobił jej pap-parara...
Na oko o dziwo była cała, ale jakaś taka krzywa i coś bardzo ocierało. Do domu doszliśmy prowadząc rowery, a tam poczyniliśmy bilans strat, który przedstawia się następująco:
- mostek wygięty pod dziwnym kątem: do wyrzucenia
- lekko (ok. 5-8') zgięta kierownica: może się da naprostować, ale wątpliwe czy zachowa po tej operacji wytrzymałość, bo to aluminium (szkoda, bo to fajna, lekka kierownica była, zamierzałem ją przełożyć do nowego roweru)
- oba koła mocno zdecentrowane
- przednia dętka pękła
- lekko wygięta klamka przedniego hamulca, ale działa
Ocalały na szczęście:
- rama (wygląda na nietkniętą)
- licznik
- SAKWA wraz z zawartością (portfel, komórki, etc.)
- przednia opona (akurat nowa)
- chyba cała reszta też, ale to się okaże po dokładniejszym badaniu
Podsumowując, jest nadzieja, że Schwinnkę postawimy z powrotem na koła, ale co się nacierpi to jej :(((
A było tak: wyjeżdżaliśmy od N. i kiedy włączałem się do ruchu na Paderewskiego, coś brzęknęło, upadając na ziemię. Zawróciłem, a jakiś pan podał mi zacisk od siodła, który wożę niezapięty, bo sztyca jest bardzo zapieczona i liczę na to, że kiedyś pod wpływem wstrząsów i ciężaru jeźdźca, puści. Tymczasem zacisk odkręcił się całkiem i wypadł, więc, jako się rzekło, zawróciłem. Zacisk wziąłem, ale nakrętka zniknęła, więc oparłem rower o latarnię, żeby jej poszukać.
Po chwili usłyszałem trzask i huk - patrzę, a niedbale oparta Schwinnka się stoczyła. Na jezdnię. Wprost pod TIRa, który zrobił jej pap-parara...
Na oko o dziwo była cała, ale jakaś taka krzywa i coś bardzo ocierało. Do domu doszliśmy prowadząc rowery, a tam poczyniliśmy bilans strat, który przedstawia się następująco:
- mostek wygięty pod dziwnym kątem: do wyrzucenia
- lekko (ok. 5-8') zgięta kierownica: może się da naprostować, ale wątpliwe czy zachowa po tej operacji wytrzymałość, bo to aluminium (szkoda, bo to fajna, lekka kierownica była, zamierzałem ją przełożyć do nowego roweru)
- oba koła mocno zdecentrowane
- przednia dętka pękła
- lekko wygięta klamka przedniego hamulca, ale działa
Ocalały na szczęście:
- rama (wygląda na nietkniętą)
- licznik
- SAKWA wraz z zawartością (portfel, komórki, etc.)
- przednia opona (akurat nowa)
- chyba cała reszta też, ale to się okaże po dokładniejszym badaniu
Podsumowując, jest nadzieja, że Schwinnkę postawimy z powrotem na koła, ale co się nacierpi to jej :(((
- DST 11.14km
- Czas 00:30
- VAVG 22.28km/h
- VMAX 34.50km/h
- Temperatura 4.0°C
- Podjazdy 35m
- Sprzęt Schwinnka
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 11 października 2012
Kategoria Użytkowo, .Schwinn-arch
Po mieście
- DST 12.44km
- Czas 00:36
- VAVG 20.73km/h
- VMAX 33.00km/h
- Temperatura 7.0°C
- Podjazdy 38m
- Sprzęt Schwinnka
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 10 października 2012
Kategoria .Schwinn-arch, Użytkowo
Po mieście
- DST 15.76km
- Czas 00:45
- VAVG 21.01km/h
- VMAX 33.50km/h
- Temperatura 8.0°C
- Podjazdy 58m
- Sprzęt Schwinnka
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 9 października 2012
Kategoria .Schwinn-arch, Użytkowo
Po mieście
- DST 11.48km
- Czas 00:31
- VAVG 22.22km/h
- VMAX 40.50km/h
- Temperatura 9.0°C
- Podjazdy 42m
- Sprzęt Schwinnka
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 8 października 2012
Kategoria .Schwinn-arch, Użytkowo
Po mieście
- DST 24.47km
- Czas 01:04
- VAVG 22.94km/h
- VMAX 41.00km/h
- Temperatura 8.0°C
- Podjazdy 82m
- Sprzęt Schwinnka
- Aktywność Jazda na rowerze





















