Wpisy archiwalne w kategorii
Wycieczka
| Dystans całkowity: | 73633.66 km (w terenie 3016.07 km; 4.10%) |
| Czas w ruchu: | 3179:44 |
| Średnia prędkość: | 23.16 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 75.55 km/h |
| Suma podjazdów: | 438862 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 174 (0 %) |
| Maks. tętno średnie: | 152 (0 %) |
| Suma kalorii: | 247009 kcal |
| Liczba aktywności: | 1259 |
| Średnio na aktywność: | 58.49 km i 2h 31m |
| Więcej statystyk | |
Budowlana Inspekcja Drogowa
Czyli Autostradowa Obwodnica Łodzi (A1).
Dom - Tuszyn - autostrada - węzeł pod Strykowem - Sosnowiec - Dobra - Klęk - Skotniki - Łagiewniki - Łódź, albo po prostu:
Po dystansie w terenie widać, że autostrada jest daleeeka od gotowości. Teoretycznie ma być skończona w kwietniu, ale jakoś wątpię, czy się uda... W związku z tym planuję jeszcze co najmniej dwie wycieczki tą trasą, jedną na jesieni, a drugą na wiosnę :)
Wycieczka dość wymagająca z powodu opału. W tej sytuacji krajobraz jawił się niekiedy jako wręcz pustynny :)
Kilka widoczków:

Drogowskazy już są ;)

Wiadukty nad torami kolejowymi w okolicach ulicy PKP

Pustynia

Desert Storm ;)
Dom - Tuszyn - autostrada - węzeł pod Strykowem - Sosnowiec - Dobra - Klęk - Skotniki - Łagiewniki - Łódź, albo po prostu:
Po dystansie w terenie widać, że autostrada jest daleeeka od gotowości. Teoretycznie ma być skończona w kwietniu, ale jakoś wątpię, czy się uda... W związku z tym planuję jeszcze co najmniej dwie wycieczki tą trasą, jedną na jesieni, a drugą na wiosnę :)
Wycieczka dość wymagająca z powodu opału. W tej sytuacji krajobraz jawił się niekiedy jako wręcz pustynny :)
Kilka widoczków:

Drogowskazy już są ;)

Wiadukty nad torami kolejowymi w okolicach ulicy PKP

Pustynia

Desert Storm ;)
- DST 101.24km
- Teren 33.50km
- Czas 04:41
- VAVG 21.62km/h
- VMAX 55.00km/h
- Temperatura 37.0°C
- Podjazdy 483m
- Sprzęt KTM
- Aktywność Jazda na rowerze
Takie cóś
Do pracy, a wieczorem po bronisińsko-feliksińskich opłotkach, bezcelnie.
- DST 36.77km
- Teren 0.80km
- Czas 01:36
- VAVG 22.98km/h
- VMAX 36.00km/h
- Temperatura 28.0°C
- Podjazdy 130m
- Sprzęt KTM
- Aktywność Jazda na rowerze
Colwubraniu*
Dzień poświęcony na prace domowe, ale zmobilizowałem się na małe szosowe conieco.
Dom - Rzgów - Kalinko - Modlica - Tuszyn - DK1 - Trasa Górna - dom.
* chociaż zarazem i Colnago ;)
Dom - Rzgów - Kalinko - Modlica - Tuszyn - DK1 - Trasa Górna - dom.
* chociaż zarazem i Colnago ;)
- DST 38.96km
- Czas 01:07
- VAVG 34.89km/h
- VMAX 60.08km/h
- Temperatura 24.0°C
- Podjazdy 165m
- Sprzęt Colnago
- Aktywność Jazda na rowerze
Po mieście
- DST 12.14km
- Teren 0.10km
- Czas 00:28
- VAVG 26.01km/h
- VMAX 33.50km/h
- Temperatura 26.0°C
- Podjazdy 46m
- Sprzęt KTM
- Aktywność Jazda na rowerze
Czasówka
Po wczorajszym było czuć nóżki ®, więc nie spodziewałem się cudów i jak widać słusznie ;)
Swoje dołożył wredny wiatr, północny z lekką wschodnią inklinacją, nasilający się. W tamtą stronę pomagał niewiele, z powrotem rzetelnie hamował :/
Trasa stała.
Swoje dołożył wredny wiatr, północny z lekką wschodnią inklinacją, nasilający się. W tamtą stronę pomagał niewiele, z powrotem rzetelnie hamował :/
Trasa stała.
- DST 60.04km
- Czas 01:52
- VAVG 32.16km/h
- VMAX 52.48km/h
- Temperatura 26.0°C
- Podjazdy 260m
- Sprzęt Colnago
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 31 maja 2015
Kategoria Surly-arch, Wycieczka
Unforgiven and forgotten
Z N. do opuszczonego dworku w Bełdowie, znalezionego na Forgotten.pl. w którym zresztą kiedyś byłem. Fajny dworek ale jakoś nam się nie chciało wejść do środka. W ogóle jakoś niewybaczalnie marnie nam się jechało i o! Może z powodu silnego wiatru SW. Mizeria :P
No i rekordowo słaby maj - nawet dzisiejsze mizerne window dressing nic nie pomogło i wstyd przez Ryśkiem ogromny :P
No i rekordowo słaby maj - nawet dzisiejsze mizerne window dressing nic nie pomogło i wstyd przez Ryśkiem ogromny :P
- DST 70.11km
- Teren 3.50km
- Czas 03:05
- VAVG 22.74km/h
- VMAX 36.90km/h
- Temperatura 21.0°C
- Podjazdy 217m
- Sprzęt arch-Surly
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 24 maja 2015
Kategoria Wycieczka, Surly-arch
Pirsza setka
Zachęciła mnie prawie bezwietrzna pogoda, czyli całkowity rarytas ostatnimi laty. Całkiem przyjemnie się jechało, chociaż jednak bardzo "na siłę" albo jak mawia N "bezsensu" :P
Okolice Łodzi mnie już poważnie nuuudzą :/
Trasa, skoro wreszcie mi się udało wyciągnąć Garmina z uchwytu :P
Okolice Łodzi mnie już poważnie nuuudzą :/
Trasa, skoro wreszcie mi się udało wyciągnąć Garmina z uchwytu :P
- DST 100.08km
- Teren 3.50km
- Czas 03:34
- VAVG 28.06km/h
- VMAX 50.78km/h
- Temperatura 20.0°C
- Podjazdy 465m
- Sprzęt arch-Surly
- Aktywność Jazda na rowerze
Wróc Jasieńku
Tym razem z N. wzdłuż Jasienia aż do Neru i z powrotem już ulicą. naprawdę fajne miejsca :)


- DST 25.79km
- Teren 6.00km
- Czas 01:17
- VAVG 20.10km/h
- VMAX 30.50km/h
- Temperatura 19.0°C
- Podjazdy 79m
- Sprzęt KTM
- Aktywność Jazda na rowerze
Jedź Jasieńku
... czyli odkurzanie Kjuba, jak co roku :P
Ale tym razem bardzo fajna trasa, w końcówce wzdłuż Jasienia miejscami wręcz bike'owa :)



Ten podjazd rzekomo na 460 m npm to jakaś bzdura, nieźle GPS zwariował - może to radar z lotniska zakłócił? ;)
A na Rudzkiej Górze są normalne trasy zjazdowe i downhillowcy w kaskach i zbrojach! Ja wybrałem normalny zjazd, a i tak było 30% :P
Za to nad Nerem przy lotnisku regularne bagno, raczej nie widzę już opcji przejechania tamtędy, chyba że ktoś lubi się upierdzielić po pachy :/
Ale tym razem bardzo fajna trasa, w końcówce wzdłuż Jasienia miejscami wręcz bike'owa :)



Ten podjazd rzekomo na 460 m npm to jakaś bzdura, nieźle GPS zwariował - może to radar z lotniska zakłócił? ;)
A na Rudzkiej Górze są normalne trasy zjazdowe i downhillowcy w kaskach i zbrojach! Ja wybrałem normalny zjazd, a i tak było 30% :P
Za to nad Nerem przy lotnisku regularne bagno, raczej nie widzę już opcji przejechania tamtędy, chyba że ktoś lubi się upierdzielić po pachy :/
- DST 22.27km
- Teren 13.00km
- Czas 01:14
- VAVG 18.06km/h
- VMAX 36.50km/h
- Temperatura 15.0°C
- Podjazdy 148m
- Sprzęt HyperCube
- Aktywność Jazda na rowerze
Czasówka na gumce
Miało być jak zwykle, a wyszło jak nigdy. Zaraz za Tuszynem (na górce) poczułem, ze w tylnym kole coś mi wali, jakby mi pękła obręcz. Staję, a tu trzycentymetrowy gwóźdź wbił się na sztorc, przebił oponę, dętkę i utkwił w obręczy! Po zdjęciu opony (przy którym złamałem jedyną łyżkę, ale na szczęście inny bajker się zatrzymał i mi pomógł) okazało się, że ciężko sukinsyna wyciągnąć, tak się wbił! Wreszcie (znów z pomocą tegoż bajkera, dzięki!) udało mi się go wyrwać. Obręcz lekko wgnieciona od wewnątrz, ale na szczęście raczej nic poważnego. Za to pompka się sprawdziła - wcale nie było ciężko nabić właściwe ciśnienie :)
Stamtąd od razu z powrotem, bo strach bez dętki jechać dalej. Średni wiatr NW, mocno przeszkadzał w drodze powrotnej.
Stamtąd od razu z powrotem, bo strach bez dętki jechać dalej. Średni wiatr NW, mocno przeszkadzał w drodze powrotnej.
- DST 40.65km
- Czas 01:10
- VAVG 34.84km/h
- VMAX 66.29km/h
- Temperatura 20.0°C
- Podjazdy 173m
- Sprzęt Colnago
- Aktywność Jazda na rowerze





















