Informacje

  • Wszystkie kilometry: 243521.79 km
  • Km w terenie: 5909.39 km (2.43%)
  • Czas na rowerze: 488d 14h 24m
  • Prędkość średnia: 20.77 km/h
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl
Jak to drzewiej bywało: button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Zaprzyjaźnione blogi i strony

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy aard.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w kategorii

Wyprawa

Dystans całkowity:65568.19 km (w terenie 1171.92 km; 1.79%)
Czas w ruchu:3638:41
Średnia prędkość:18.02 km/h
Maksymalna prędkość:78.01 km/h
Suma podjazdów:921446 m
Maks. tętno maksymalne:154 (0 %)
Maks. tętno średnie:133 (0 %)
Suma kalorii:82151 kcal
Liczba aktywności:774
Średnio na aktywność:84.71 km i 4h 42m
Więcej statystyk
Środa, 23 kwietnia 2014 Kategoria Surly-arch, Wyprawa

Korsyka, dzień 3, 2 bigi

  • DST 145.53km
  • Teren 1.00km
  • Czas 07:18
  • VAVG 19.94km/h
  • VMAX 67.50km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Podjazdy 2517m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 22 kwietnia 2014 Kategoria Surly-arch, Wyprawa

Korsyka,dz. 2, Pustynia

  • DST 107.53km
  • Czas 05:49
  • VAVG 18.49km/h
  • VMAX 57.00km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Podjazdy 1929m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 21 kwietnia 2014 Kategoria Surly-arch, Wyprawa

Korsyka, dzień 1, ja to Farinole! ;)

  • DST 84.73km
  • Czas 04:29
  • VAVG 18.90km/h
  • VMAX 50.50km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Podjazdy 1039m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 20 kwietnia 2014 Kategoria Surly-arch, Wyprawa

Korsyka, dzień 0, Sisco

Pisa - Livorno - prom - Bastia
  • DST 50.31km
  • Teren 0.50km
  • Czas 02:34
  • VAVG 19.60km/h
  • VMAX 41.00km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Podjazdy 291m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 19 kwietnia 2014 Kategoria Surly-arch, Wyprawa

Korsyka, dzień -1, do Pizy

Łódź - pociąg - Kraków - Balice - samolot - Pisa.
  • DST 22.71km
  • Czas 01:11
  • VAVG 19.19km/h
  • VMAX 35.50km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Podjazdy 97m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 23 lutego 2014 Kategoria Surly-arch, Wyprawa

Campania Lutova, dz. 14, dzień powrotu

Po mieście Neapol do marketu budowlanego i autostradą na lotnisko. Tam pakowanie rowerów, przy którym zabrakło nam taśmy klejącej, ale na szczęście na lotnisku dało się kupić i to za raptem 2 EUR. W Pyrzowicach okazało się, że nowych uszkodzeń rowerów szczęśliwie brak i składanie poszło nam gładko, a potem  jazda do Dąbrowy Górniczej strasznie popapraną trasą (tu maks przy Storku!:) Czasu nam na szczęście wystarczyło z zapasem, więc nawet zdążyliśmy zjeść w KFC w Galerii Pogoria :)
Ostatnie 2 km z dworca po Łodzi.
Koniec! :(

PODSUMOWANIE:
- Całkowity dystans wyprawy: 1 477,30 km, co daje średnią dzienną 107 km (odliczając dzień 0 i dzień powrotu)
- Całkowita suma podjazdów: 28 895 m, co daje średnią dzienną 2 187 m (odliczając dzień 0 i dzień powrotu)
- Średnio podjazdów: 2 042,5 m na każde 100 km trasy (odliczając dzień 0 i dzień powrotu)
- 19 BIGów zdobytych,
dwudziesty atakowaliśmy z obu stron, ale zatrzymał nas śnieg na ok 1 600 metrach (ok. 300 metrów przed szczytem)
Bez wątpienia najbardziej górzysta trasa szosowa, na której w życiu byłem
, bije na głowę nie tylko Balkalpin 2009, ale też LBTdA 2010. Przyczyną (oprócz obiektywnej: było po prostu bardzo dużo podjazdów :P) był niewątpliwie fakt, że kilka płaskich odcinków "oszukaliśmy" podjeżdżając pociągami, dzięki czemu zaoszczędziliśmy czas (staraliśmy się jechać cały dzień rowerem i jeśli była okazja wsiąść w pociąg po zmroku, potem nocleg i znów pod górę) i mogliśmy więcej go przeznaczyć na podjazdy. No i niewątpliwie to "zagęściło" górski profil trasy. Pomysł uznaję za ciekawy, choć oczywiście kontrowersyjny (czy to jeszcze wyprawa czy jednak już wypad...?). Mnie się jednak podobało, bo dzięki temu udało się wyciągnąć samą esencję tej trasy, czyli góry.

Z innych aspektów nie można zapomnieć o:
- wspaniałej, zapomnianej przez bogów i ludzi dolinie Bova z opuszczonymi miasteczkami,  kapitalną, zniszczoną przez powodzie drogą i noclegiem na dziko w środku niczego (gdzie mimo to udało się nam w całości umyć - zimą w górskiej rzece :)
- Taorminie: jednym z najpiękniejszych miast, jakie widziałem
- podjeździe na Rifugio Sapienza na zboczach Etny w śnieżycy
- fantastycznym średniowiecznym miasteczku Erice na szczycie góry o tej samej nazwie, na którego dokładniejsze zwiedzenie niestety brakło czasu
- kapitalnej zmienności pór roku: do ok 700 m npm była ewidentna wiosna, z drzewami pomarańczowymi, kaktusami i palmami, do ok .1300 m była sucha, jakby beskidzka jesień, a od ok 1500 królowały śnieżne, zimowe krajobrazy, jednak z przyjemną temperaturą kilku stopni na plusie
- dość stabilnej i ciepłej pogodzie, która umożliwiła nam czerpanie znacznej frajdy z jazdy (może oprócz ostatnich kilku dni, gdy pogoda się popsuła, a my już byliśmy bardzo wyżyłowani)
- dobrej formie, w jakiej obaj dość niespodziewanie byliśmy - czasami nie mogłem uwierzyć własnym oczom, gdy na podjeździe widziałem np. nachylenie 5% i prędkość 15 km/h lub wyższą :)
- miłych, choć ni w ząb nie znających żadnych obcych języków tubylcach
- świetnym towarzyszu, zawsze skorym do żartów i gotowym nieść pomoc i wsparcie (dzięki Daniel!)

PS. Nauczka na przyszłość dla nas: na dwutygodniowej wyprawie o intensywnym charakterze TRZEBA zaplanować w połowie dzien restowy, bo inaczej w ogóle znika ochota do jazdy.
  • DST 53.08km
  • Czas 02:33
  • VAVG 20.82km/h
  • VMAX 61.50km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Podjazdy 352m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 22 lutego 2014 Kategoria Surly-arch, Wyprawa

Campania Lutova, dz. 13 i ostatni, Żelowy Bizon

Rano podjazd na Monte Sacro o Gelbison. Na górze w chmurze i zalegającym śniegu. Samą końcówkę (kilkadziesiąt metrów) odpuściliśmy - nie było sensu brnąć przez zaspy. Zimno, 5 st. Potem zjazd na stację Vallo-Castelnuovo. Próbowałem namówić Serwecza do dalszej jazdy drogą w klasie ekspresówki (choć bez oficjalnego oznaczenia) z wiatrem, ale powiedział, ze on już wypełnił plan tego wyjazdu i nie chce mu się. Może i dobrze się stało, bo potem znów padał deszcz.

Pociąg przyjechał planowo, ale konduktor nam tylko pomachał palcem i powiedział "con bici altro treno". Powiedzieliśmy mu po polsku żeby spadał (tylko dosadniej) i pojechał.
Następny pociąg był za niecałą godzinę i na szczęście nikt nie robił problemów. Do tego stopnia, ze aż nie sprawdzono biletów. Znów się sfrajerowalismy na 14 EUR :)
W Neapolu bez problemu znaleźliśmy nocleg w hostelu. Serwecz poszedł połazić (sic!), a ja zostałem poczytać i popisać relację - jakoś nie czułem pociągu do Neapolu ;)
Jutro zakup folii bąbelkowej i powrót samolotem do Pani Zimy :(
Jeszcze późno w nocy robiliśmy na nieludzko wolnym kompie ślad GPS na dojazd z lotniska w Pyrzowicach na stację w Dąbrowie Górniczej. Dobrze się stało, bo dojazd był niebanalny, a liczylismy się z pośpiechem :P
  • DST 53.87km
  • Teren 1.00km
  • Czas 02:57
  • VAVG 18.26km/h
  • VMAX 58.50km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Podjazdy 1403m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 21 lutego 2014 Kategoria Surly-arch, Wyprawa

Campania Lutova, dz. 12, szukanie noclegu, czyli największa chujnia

W nocy padało. Rano tez. Zwinąć się nam jednak udało bez deszczu i złapało nas dopiero pod koniec (krótkiego) podjazdu na przełęcz nad Sapri. Zrzuciliśmy sakwy w krzakach i ruszyliśmy na raptem czterokilometrowy podjazd na Serra di Tuono. Zastanawialiśmy się, jak to możliwe, by były to tylko 4 km, skoro jest prawie 600 m podjazdu i myśleliśmy, że to musi być jakaś pomyłka... Nie była. Podjazd trzymał 14%, momentami dochodząc do 22%! Ale dzięki temu wyjątkowo szybko pokonywało się metry w pionie. Policzyłem i wyszło mi ponad 900 m na godzinę! Z krotką przerwą w ok. 45 minut byliśmy na gorze. Cały czas padało, wiec szybka ubiorka i powolutku w dol. Z modlitwą o klocki hamulcowe (z powodu nachylenia i mokrej nawierzchni) na ustach. Udało się.
Na przełęczy pod daszkiem jakiegoś warsztatu samochodowego przebiórka w cieplejsze i choć częściowo suche rzeczy i hajda w deszczu 600 m w dół, na poziom morza, do Sapri. Przemoczyło nas kompletnie (włącznie z goretexowymi butami), ale zdążyliśmy na pociąg do Vallo.
W pociągu rozważaliśmy nasze opcje: plan na dziś był taki, że rzucamy bety, zdobywamy biga (1650 metrów w górę), zabieramy bety i jedziemy dalej pociągiem, bo jutrzejszy dzień poświecić na opędzlowanie pozostałych dwóch bigów na pólwyspie Sorrento i powrót do Neapolu. Plan był dobry, dopóki nie byliśmy mokrzy, ale teraz, z jeziorem w butach, marzyliśmy właściwie tylko o tym, by się wysuszyć i odpocząć. No dobra, to w Vallo poszukamy noclegu i jak się rozpogodzi, to skoczymy dziś na biga, a jak nie, to jutro z rana i cześć.
Ze stacji Vallo-Castelnuovo miało być 9 km po płaskim do Vallo della Lucania. Może i było 9 km, ale przez przełęcz 200m :P Potem się okazało, że trzeba było jechać drogą z tunelami i zakazem dla rowerów, ale zakaz wyglądał był groźnie, wiec odpuściliśmy.
Vallo (położone jak zwykle na bardzo stromym zboczu góry) zwiedziliśmy w całości. Nigdzie noclegu: albo zamknięte na zimę, albo nikogo nie ma, albo nas nie chcą, bo my tylko na jedną noc. Nawet jedyny hotel był nieczynny! A my przemoczeni i absolutnie bez spręża do jechania na biga i w ogóle jechania gdziekolwiek. Noclegu szukaliśmy chyba ponad 3 godziny. Wreszcie znaleźliśmy znacznie PONIŻEJ miasteczka (odwiedziwszy przedtem nawet wieś powyżej) i nabiwszy ze 400m podjazdów podczas poszukiwań.
Kwatera nawet niezła, a przede wszystkim sucha. No i tania (15 EUR od osoby). Resztę dnia spędziliśmy na jedzeniu i suszeniu się.
Krotko mówiąc: chujnia.

  • DST 56.56km
  • Czas 03:44
  • VAVG 15.15km/h
  • VMAX 45.50km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Podjazdy 1215m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 20 lutego 2014 Kategoria Surly-arch, Wyprawa

Campania Lutova, dz. 11, bigi przed bigami

Dziś miało być takie kołowanie po trzech ostatnich bigach, zanim zjedziemy nad morze i wsiądziemy w pociąg. Z mapy wyszło 160 km, a ze strony bigów jakieś 2000 metrow. Spoko.
Nie przewidzieliśmy tylko, ze zanim zaczniemy pierwszy podjazd na biga, będziemy mieć już nabite 1500m w pionie :P


Morano Calabro - Mormanno (po drodze przełęcz 1000 m) - Lauria (stąd kolejna przełęcz prawie 1000 m, której nie było widać na mapie) - Lago Cogliandrico. Tu wpadłem na pomysł, żeby nie pchać się pod biga z bagażem, tylko pojechać równoległą drogą, zrzucić bety niżej i zrobić "skoka w boka". Opłaciło się i Monte Armizzone okazała się przez to całkiem łatwa. Niestety na zjeździe zaczęło padać. Na szczęście na krotko.
Potem była kolejna bezimienna przełęcz 1000 m i zjazd do Cardarelle na 500.


Stamtąd zaś zaczął się podjazd na Monte Sirino 1575 m. Nachylenia były konkretne (do 13%) i na szczęście prawie obyło się bez zjazdów na podjeździe. Końcówka na lekko, bo to skok w bok z przełęczy, ale i nachylenia solidne (chyba ponad 12%). Na górze bardzo zimno, wiec myk w dół na przełęcz, ubiorka we wszystko, co mieliśmy i już całkiem po ciemku dalej w dół. A tu niespodzianka. Na ok 1200 m zaczął się... podjazd 12%! Trzeba było podjechać chyba ponad 100 m. Spociłem się jak mysz, mimo, że w połowie się poddałem i rozebrałem. Potem jeszcze jedna hopa, ale krótsza. W Lagonegro byliśmy ok. godz. 19:30 i bez ochoty na trzeciego biga tego dnia.
Zrobiliśmy zakupy w dyskoncie, zjechaliśmy poniżej miasta i znaleźliśmy miejscówkę pod słupem (chyba) średniego napięcia (bo nie brzęczał) przy jedynej szutrowej drodze na dostępnym nam odcinku 4 km przed kolejnym podjazdem. Miejscówka troszkę krzywa, ale całkiem niezła. Jeść i spać.
  • DST 147.53km
  • Czas 08:04
  • VAVG 18.29km/h
  • VMAX 56.50km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Podjazdy 3325m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 19 lutego 2014 Kategoria Surly-arch, Wyprawa

Campania Lutova, dz. 10, restowy

Z sadu mandarynkowego wyjechaliśmy obładowani ok. dwoma kilogramami owoców (z których cześć musieliśmy niestety potem wyrzucić, bo zgniły) i we mgle.


Szybko się jednak przejaśniło (chyba wyjechaliśmy ponad chmurę) i w Castrovillari było już słonecznie, choć zimno.
Na dziś mieliśmy prosty plan: znaleźć kwaterę i odpoczywać. Przy czym ja jeszcze chciałem dodatkowo skoczyć na biga, żeby jutro mieć spokojniejszy (haha) dzień.
Do Morano Calabro (dobry Kalabryjczyk to martwy Kalabryjczyk? ;) dotarliśmy przed godz. 11, a na szukaniu noclegu zeszło nam do 13 (!!). A to było za drogo, a to nie mieli kuchni do użytku dla gości... W końcu machnęliśmy ręką i na kuchnię, i cenę (zapłaciliśmy standardowo, po 25 EUR od łba), po czym okazało się, że... kuchnia jak najbardziej jest, a nasz apartament B&B jest maksymalnie wypasiony :)
Cóż było robić, przepakowałem się i pojechałem na Colle del Dragone. Ponad 1000 m podjazdu to jednak sporo. Pierwsza cześć szla jak po maśle, a druga (od 1100m ) jak po grudzie. A jeszcze w końcówce podjazdu były zjazdy. No, ale w końcu podjechałem i nawet na górze było odśnieżone (!). Wiec na dół. Jeszcze odpracować 50 metrów podjazdu w środku zjazdu i 50 na samym końcu w miasteczku i już - od godz 17 - można się cieszyć dniem restowym :P
No, ale trzeba zrobić pranie. Nastawiamy wiec pralkę (nasz apartament miał i ją!), a ta... ssie. I ssie, i ssie. Nawet podczas napuszczania wody ssie i ledwie moczy ciuchy, nie kręcąc i nie rozpuszczając mydła (proszku nie mieliśmy). W końcu stwierdziliśmy, że "nasza pralka sucks" i opraliśmy ręcznie całą górę ciuchów (tak dużą, bo mieliśmy nadzieję, ze maszyna odwali za nas całą robotę, a ona je tylko zwilżyła, więc nawet NIE uprać nie mogliśmy :P). Jeszcze wieszanie na wszystkich dostępnych kaloryferach (na szczęście było aż 5) i już można iść spać przed godz. 22. Dobry rest, zwłaszcza dla wyciskających pranie rąk :P
  • DST 81.09km
  • Czas 04:44
  • VAVG 17.13km/h
  • VMAX 55.50km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Podjazdy 2120m
  • Sprzęt arch-Surly
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl